wtorek, 9 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Three ♥



Całą drogę do hotelu opowiadałyśmy Maxsowi o tym co działo się podczas spotkania z chłopakami, a on się tylko śmiał. Kiedy dojechaliśmy pod hotel od razu udaliśmy się na obiad do hotelowej restauracji. Po smacznym obiedzie całą trójką poszliśmy do hotelowego pokoju
- co będziemy robić do 18 siedzieć cały czas w hotelu – zapytał Max
- Yyy a co mamy robić? Zaproponuj coś – powiedziała Roksana
- Ok. to zabieram was do Kennywood . – powiedział
- że gdzie przepraszam bardzo ? co to jest haha ? – Powiedziałam
- Park rozrywki znajduje się 10kilometrów  od centrum Pittsburgha – powiedział z uśmiechem
- No w sumie to może być fajna zabawa haha to jedziemy ? – Powiedziała Roksana
- Tak chodźcie moje Panny – zaśmiał się Max
- Hahaha dobry żart ‘ naniu ‘ – powiedziałam
- Wiem o tym, dobra nie gadajmy tyle tylko chodźcie – powiedział Max
Od razu ruszyliśmy w stronę auta naszego ochroniarza po około 40 minutach byliśmy już na miejscu. Park do którego dojechaliśmy był naprawdę ogromny od razu ruszyliśmy w stronę kasy wykupiliśmy potrzebne nam żetony i ruszyliśmy w stronę karuzel
- Max w ogolę to o 16 musi być w hotelu , bo chłopcy zaproponowali nam że zabiorą nas ze sobą na arenę wcześniej , możesz jechać z nami albo potem dojechać – powiedziałam
- Ok. mamy 3 godziny czasu wiec spokojnie się wyrobimy. To ja dojadę trochę później bo mam jeszcze kilka spraw do załatwienia na mieście – powiedział
- Ok.. a teraz ruszajmy na karuzele bo trochę ich tu mamy a czasu jest nie wiele – powiedziałam.
Kiedy siedzieliśmy już w pierwszej karuzeli od razu na sam widok chciało mi się wymiotować ale obiecałam sobie że dam rade i wytrzymam kiedy karuzela ruszyła było jeszcze gorzej a z każdym kolejnym okrążeniem jeszcze gorzej w końcu karuzela się zatrzymała wyszliśmy z niej a ja z Roksaną upadłyśmy na ziemie i zaczęłyśmy się śmiać
- No co jest laski poddajecie się to dopiero pierwsza z nich mamy ich tu jeszcze z 10 dajecie idziemy! – zaśmiał się Max
Wstałyśmy z Roksaną z ziemi i ruszyliśmy w stronę kolejne karuzeli. Z każda nową karuzelą czułam się coraz gorzej i coraz bardziej chciało mi się wymiotować ale dawałam jakoś radę.
Kiedy już obeszliśmy wszystkie karuzele udaliśmy się do pobliskiej knajpki z lodami usiadłyśmy z Roksaną na ławce a Max poszedł po lody i picie.
- Jestem padnięta nie mam sił i chce mi się wymiotować – powiedziałam
- Mi też ale dałyśmy rade! – zaśmiała się Roksana
- Nigdy więcej z nim tutaj nie przychodzę zrobił to specjalnie głupek – powiedziałam
- Ej , ej słyszałem to! – powiedział Max
- To tylko takie żarty dawaj te lody jemy i jedziemy bo musimy się jeszcze przygotować na koncert – powiedziała Roksana
- Ok. macie grubasy – zaśmiał się Max
- Dobra z tym to już przesadziłeś – Roksana rzuciła w stronę Maxsa loda który trafił go prosto w buzie
- Dobra mała przegięłaś teraz! Nie odpuszczę ci tego – powiedział Max
Roksana od razu zaczęła uciekać ale Max był szybszy , dogonił ją i wtarł w jej buzie swojego loda
- 1-1 – powiedział Max śmiejąc się
- 2-1 – powiedziałam rzucając w Maxsa swojego loda
- ej dwie dziewczyny na jednego faceta to nie fair! – powiedział
- i co z tego kobiety zawsze górą kochany nie wiedziałeś o tym ? – zapytałam
- hahaha dobry żart kochana – powiedział Max
- wątpisz w to? – zapytała Roksana
- Ja? Em no .. bo.. w sumie.. no w sumie to macie racje – powiedział nieco wystraszony
- Kochamy cię! A tak serio to nie wiemy jak ci się odpłacimy kiedy będziemy już z tond wyjechać będziemy bardzo tęsknić – powiedziała Roksana
- Ej! To nie czas na pożegnania jeszcze 5 dni tu będziecie! Będzie fajna zabawa mówię wam to – powiedział Max i nas przytulił
- wiemy o tym z nami się nie da nudzić haha – powiedziałam
- Dobra chodźcie już bo jest 15 a za nim wy się przygotujecie miną wieki – zaśmiał się
- Ok. idziemy ‘ naniu ‘ – powiedziałam
Całą drogę do hotelu całą trójką śpiewaliśmy wszystkie piosenki które leciały w radiu , śmialiśmy się oraz machaliśmy do ludzi którzy patrzeli się na nas jak na jakiś kretynów. Dobra w sumie to na pewno na takich wyglądaliśmy haha. Kiedy dojechaliśmy już do hotelu w tym samym czasie przyjechali też chłopcy
- O cześć ! może chcecie się przytulić – zapytał Max
- Cześć , nie dzięki haha , co ci się stało
- Widzicie te dwie dziewczyny? – zapytał
- No tak a co one mają z tym wspólnego – zapytał Harry
- Pierwsze Roksana rzuciła we mnie lodem a potem Paula no i tak mnie urządzały małe- powiedział
- haha , dziewczyny cię pokonały no ładnie haha – powiedział Niall
- Cicho już być lepiej ! – powiedział Max
- dobra , dobra – zaśmiał się Horan
- Max my idziemy się przygotować już skoro mamy z nimi jechać a wy sobie tu pogadajcie – powiedziałyśmy z Roksaną
- Ok. my się dopiero zobaczymy na koncercie bo ja jeszcze pojadę załatwić coś na miasto – odpowiedział
- Ok.. a my o której mamy być gotowe ? – zapytałam
- O 16 po was przyjdziemy do pokoju – powiedział Louis
Od razu po jego słowach ruszyłyśmy w stronę wejścia do hotelu następnie na recepcje po kluczyk do pokoju i windom prosto na 3 piętro do swojego pokoju.
Pozwoliłam Roksanie iść pierwszej pod prysznic a ja za tę czas zdążyłam zadzwonić do swojego taty i opowiedzieć mu o wszystkim. Kiedy Roksana wyszła wzięłam dżinsowe spodenki i białą koszulkę z napisem ‘One team one love - One Direction ♥ ‘ i weszłam do łazienki. Po około 20 minutach wyszłam z pod prysznica wysuszyłam włosy a następnie rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone nałożyłam delikatny makijaż i wyszłam z łazienki.
Roksana miała na sobie spodenki z flagą Wielkiej Brytanii oraz koszulkę z napisem ‘ I’m Directioners ♥ ‘ Dochodziła już godzina 16 kiedy do naszego pokoju zapytali chłopcy
- Otwarte – zawołałyśmy
- jeste…- Niall nie dokończył mówić
- coś nie tak Niall źle wyglądamy ? – zapytałyśmy
- Yyy .. ee.. no wiec .. yy .. wyglądacie prze ślicznie – powiedział uśmiechając się
- na pewno wszystko Ok. Niall – zapytałam
- Tak , tak wszystko gra idziemy już? – zapytał letko zawstydzony blondyn
- Tak! Czas na nasz pierwszy koncert w życiu. LOL ile my na niego czekałyśmy a teraz nie wierzymy że na niego pójdziemy nie wierzymy w nic co tu się dzieje.
- To uwierzcie to nie sen to prawda – powiedział blondyn
Wraz z Horanem szliśmy w stronę busa chłopaków po drodze zostawiając klucz od pokoju w recepcji. Wsiedliśmy wraz z blondynem do busa a chłopcy od razu skierowali wzrok na nas
- ej coś z nami nie tak? Pierwsze Niall tak dziwnie patrzał teraz wy coś nie tak?- zapytałyśmy
- nie dziwie się Horanowi – powiedział pod nosem Louis ale ja i Roksana to usłyszałyśmy
- Powtórzy głośniej Lou – powiedziała Roksana
- Wyglądacie prze ślicznie serio jest wszystko Ok. – uśmiechnął się
- Tsa jasne może my pojedziemy z Maxsem skoro to tak ma wyglądać – powiedziałam
- ale serio jest Ok. myślę że chłopców zagieło z wrażenia że tak ślicznie wyglądacie – powiedział Zayn
- Hahahahah Malik haha Toś my sobie pożartowali nie no serio się uśmiałam , Roksana może tak ale nie ja haha – powiedziałam
- a w łeb chcesz ? – zapytał Lou
- Nie – popatrzałam na niego uśmiechając się
- i tak bym cię nie uderzył nie bije dziewczyn ale nie mów tak bo obie wyglądacie ślicznie – powiedział
- Ok. , ok. niech będzie
Usiadłyśmy z Roksaną koło Harr’ego i Liama i przez całą drogę rozmawialiśmy śmiejąc się i wygłupiając kiedy dojechaliśmy już pod arenę od razu usłyszałyśmy głośne piski fanów podeszłam do szyby i wyjrzałam przez okno a to co stało się potem totalnie mnie zaskoczyło..
----------------------------------------------
Hej ;) jest już trzecia część opowiadania. Mam nadzieję że się spodoba. Zachęcam do komentowania ;) xx 

8 komentarzy: