niedziela, 14 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Six ♥



Około 8 nad ranem obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Próbowałam się jakoś wyśliznąć z rąk Nialla który mnie obejmował ale było trudno
- Zostaw niech sobie poczekają jeszcze godzinę mamy dziś dzień wolny od koncertu trochę snu się należy – powiedział Niall
- ale Niall to Roksana wiesz że ona ma tu pokój może przyszła tylko po rzeczy żeby się ubrać i wraca do nich z powrotem – powiedziałam
- Ok. otwórz jej – powiedział i pocałował mnie w czoło
Wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi a następnie przekręciłam za klucz
- No w końcu łaskawie mi otworzyłaś – powiedziała śmiejąc się
- przepraszam no – powiedziałam
- dobra , dobra ja tylko po rzeczy przyszłam podasz mi czy mogę wejść ? – spytała
- wejdź , chyba Horan bez koszulki cię nie przestraszy – powiedziałam patrząc w stronę Nialla który udawał że śpi
- On śpi czy tylko udaje ? – zapytała Roksana
- myślę że udaje możemy to łatwo sprawdzić – powiedziałam
- co masz na myśli ? – spytała przyjaciółka
- łaskotanie na pewno podziała – powiedziałam śmiejąc się
- dobra , nie śpię. A tobie było tak źle z Lou że przyszłaś tak wcześnie do pokoju – zapytał blondyn
- Nie. A właśnie co do tego muszę pogadać z tobą potem Paula – powiedziała
Uśmiechnęłam się do niej , a ona wzięła z torby krótkie spodenki koszulkę oraz kosmetyczkę i wyszła z pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i z powrotem wróciłam do łóżka
Niall od razu zaczął mnie przytulać i całować po szyi
- Dobra dość tych czułości podobno byłeś śpiący – powiedziałam
- Ale już mi się odechciało spać – powiedział śmiejąc się
- Ale mi się chce spać. Obudzisz mnie za godzinę ? – spytałam
- Nie bo nie idziesz spać – powiedział
- ale Niall ja naprawdę jestem zmęczona – powiedziałam , a on spojrzał na mnie ze smutną miną
- dobrze to też się prześpię z Tobą – powiedział
Niall objął mnie ręką i przyciągnął do siebie a następnie obaj zasnęliśmy
* Kilka godzin później *
- Niall śpiochu wstawaj 11 już jest ! – mówiłam do śpiącego blondyna
- co już?! Przecież mieliśmy spać tylko godzinę! – powiedział
W tym momencie znów rozległo się pukanie do drzwi wstałam z łóżka i poszłam otworzyć za drzwiami stała Roksana
- wyspaliście się ? – spytała
- Tak , a Niall właśnie miał wracać do siebie – powiedziałam i popatrzałam na niego
- Tak no właśnie muszę już iść – wstał z łóżka i podszedł bliżej nas
- do zobaczenia potem – powiedziałam i wraz z Roksaną weszłam do pokoju
- Dobra daj mi tylko 10-20 minut wezmę szybki prysznic i możemy pogadać
- Dobra ja zadzwonię za tę czas do rodziców – powiedziała
- Ok. – powiedziałam , a następnie wyciągnęłam z torby potrzebne ubrania i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , nałożyłam następnie na siebie przygotowane ciuchu letko się pomalowałam i wyszłam z łazienki
- Dobra mała możemy pogadać – powiedziałam wychodząc z łazienki
- No wie od czego by zacząć – powiedziała
- najlepiej od początku. Dajesz wiesz że ze mną zawsze możesz pogadać o wszystkim
- Dobra no wiec było tak że Niall spytał nas czy byśmy was zostawili razem zgodziliśmy się i wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do nich wchodząc do pokoju Lou zapytał mnie czy bym się z nim gdzieś przeszła wiec szybko wróciłam do siebie po ubrania przebrałam się i wyszłam z nim na miasto
- dobra do rzeczy a nie! Co się stało na mieście? – zapytałam
- No bo .. on .. powiedział mi że .. – zaczęła się jąkać
- że ? – dopytywałam
- że mnie kocha a potem mnie pocałował , a ja odwzajemniłam pocałunek a potem nie wiedziałam co powiedzieć zatkało mnie. Potem wróciliśmy do jego pokoju on poszedł pod prysznic a potem wrócił z powrotem jak już leżałam w łóżku i znów mi to powiedział, miałam motylki w brzuchu ale nie potrafiłam mu nic na to odpowiedzieć. Przecież ja z nim nie mogę być. On jest kimś jest piosenkarzem kręci się koło niego tyle dziewczyn ładniejszych ode mnie , a on wybrał akurat mnie ja nie mogę tak.- powiedziała mając już w oczach łzy
- Boże nie wiem co powiedzieć naprawdę. Wiedziałam o tym że mu się podobasz ale że aż tak Dobra ale też nie mów tak że nie możesz z nim być bo możesz. Dla niego nie ważne jest kim ty jesteś dla niego liczy się uczucie , kocha cię taką jaką jesteś i nie wymaga od ciebie więcej. Jesteś śliczna , bo każdy jest piękny na swój sposób ty spodobałaś mu się taka wiec nie gadaj głupot – powiedziałam
- no dobra może i masz racje , ale ja się boje reakcji jego fanów wiesz jak to jest jesteśmy Directioners nie raz czytamy jakieś Hejny na dziewczynę Zayna – powiedziała
- Wiem o tym ale wiem też to że sobie poradzisz z tym jesteś silna i dasz na pewno radę. A on też nie będzie się przejmował reakcja fanów. Prawdziwi fani to zrozumie. Pamiętaj Fani odchodzą ale Directioners zostają na zawsze. W tedy się okaże kto jest prawdziwy , a teraz się tak nie zamartwiaj tylko korzystaj z tego że możesz go teraz mieć przy sobie bo za 4 dni wyjeżdżamy – powiedziałam i mocno ją do siebie przytuliłam
- Właśnie za 4 dni wyjeżdżamy jak ja przeżyje pożegnanie z nim – powiedziała
- A myślisz że mi będzie łatwo oni , Max ..tyle poznanych nowych ludzi a za 4 dni z nimi wszystkimi będziemy musiały się pożegnać. Może chłopaków spotkamy w Polsce na koncercie ale Max ? ja się już do niego przywiązałam po tych kilku dniach taka nasza ‘ niania ‘ – powiedziałam mając już łzy w oczach
- Wiem o tym oby nam będzie trudno .. ale nie będzie innego wyjścia i będziemy musiały dać jakoś radę. A co miedzy tobą a Niallem ? – spytała
- Jest ok. – powiedziałam uśmiechając się
- to dobrze – powiedziała
- dobra młoda teraz głowa do góry otrzeć łzy i idziemy na miasto Max powinien być tu za.. chwila która jest godzina ? – spytałam
- przed 12 , a co o której miał być – powiedziała Roksana
- O 12 wiec nie mamy dużo czasu żeby się ogarnąć – powiedziałam
Wraz z Roksaną szybko poszłyśmy to łazienki ogarnęłyśmy się trochę a następnie wzięłyśmy telefon i aparat i wyszłyśmy z pokoju kierując się do pokoju Zayna gdzie wszyscy mieli siedzieć.
- Idziecie z nami dziś na miasto ? – spytała Roksana
- Czemu by nie , może być fajnie – powiedział Harry
- Ok. to zbierajcie się czekamy na dole – powiedziałyśmy i wyszłyśmy z ich pokoju kierując się na dół do recepcji w której zostawiliśmy kluczyk a następnie przed hotel gdzie czekał na nas już Max
- Chłopcy jeszcze z nami idą. Nie będziesz zły ? – spytała Roksana
- a czemu miał bym być lubię ich po za tym wiem jak wam zależy na tym – uśmiechnął się
- To musimy na nich trochę poczekać- powiedziałam
Całą trójką usiedliśmy na ławce i czekaliśmy na chłopców po około 10 minutach w końcu przyszli
- To gdzie idziemy ? – spytał Liam
- Jakoś nie chce nam się nic zwiedzać wiec możemy iść do centrum handlowego – powiedziałam
- Jestem za – poparł mnie Max
- byle tylko daleko od tego wesołego miasteczka – powiedziała Roksana
- dobra nie musiałaś przypominać – powiedziałam śmiejąc się
- nie no chociaż to jak rzucałyśmy w Maxsa lodami były fajne trzeba to powtórzyć – powiedziała
- Jestem za haha – powiedziałam i spojrzałyśmy obie na Maxsa
- a ja nie zero lodów nigdy wam już nie kupie ! – powiedział
- same sobie kupimy – powiedziała Roksana pokazując jeżyk
- no wiec tak gramy ? – zapytał Max
- co masz na myśli ? – spytała
Max podszedł do Roksany a następnie przerzucił je przez swoje ramie
- trochę sobie powiesisz – powiedział
- Pfff dla mnie lepiej nie będę musiała iść – powiedziała
- dobra! Idziesz na nogach – powiedział
- Halo my tu jesteśmy – powiedział Liam
- dobra przepraszamy to co idziemy ? – spytałam
- Tak – powiedział Malik
Całą 8 ruszyliśmy na miasto kiedy byliśmy już w centrum handlowym od razu z Roksaną ruszyłyśmy w szał zakupowy. Chodziliśmy prawie po wszystkich sklepach przymieżaliśm różne dziwne ubrania a nawet męskie koszulki.
- Lou chodź tu na chwile – zawołała Roksana
- słucham cię kochana ? – powiedział uśmiechając się
- Mamy coś specjalnego dla ciebie - wyciągałyśmy koszulkę z Kelvinem
- Ooo Kelvin! Kelvin! Kelvin! – cieszył się Lou
- dobra , dobra kupimy ci ją na prezent – powiedziałyśmy
- nie ma mowy sam sobie ją kupie – powiedział i wyrwał nam ją
- ale Lou no prosimy! To ma być prezent od nas – powiedziała
- nie. I tak jest prezent pokazałyście mi ją – powiedział
- ale no proszę – powiedziałą Roksana
Lou podszedł do niej bliżej a następnie ją pocałował
- Nie kochanie sam sobie ją kupie proszę – powiedział
- no dobrze – powiedziałaś smutna
- uśmiech proszę – powiedział i pocałował cię w policzek
Louis wziął koszulkę i poszedł do kasy
- Mrr jakie za kochanice – powiedziałam
- wal się lepiej popatrz na blondyna jaki jest smutny – powiedziała
- ej! Nie kuś mnie bo najchętniej bym go przytuliła i się rzuciła na niego – powiedziałam
- to czemu tego nie zrobisz? – zapytała
- bo Niall nie wie o moich uczuciach to znaczy powiedziałam mu wczoraj że go kocham ale myślę że on to raczej odebrał jako przyjacielski gest – powiedziałam
- a skąd wiesz? Myślę że w tedy nie był by taki smutny – powiedziała
- to co mam do niego podejść ? – spytałam
- Tak! Na co jeszcze czekasz ! – powiedziała
- dobra nie dam rady , potem ok. ? – spytałam
- teraz albo się do ciebie nie odezwę – powiedziała
- szantaż – powiedziałam
- też cię kocham – powiedziała
Podeszłam bliżej blondyna który oglądał akurat jakieś koszulki z Harrym
- Niall możemy pogadać ? – spytałam
- jasne co się stało – powiedział
- Em. W cztery oczy – odpowiedziałam
- dobrze , dobrze gołąbeczki już sobie idę – powiedział Harry
- no bo chodzi .. nie wiem jak ci to powiedzieć , ale ..- zaczęłam się jąkać
- tak też cię kocham wariatko! – powiedział i mocno mnie do siebie przytulił
- skąd wiedziałeś że o to chodzi ? – spytałam
- Harry słyszał jak gadacie z Roksaną i mi powiedział – oznajmił
- Harry! Podsłuchiwałeś nas ? – spytałam
- ja? Nie no coś ty tylko sobie stałem samo tak jakoś wyszło – powiedział
- Jasne. Ale dobra mniejsza z tym – powiedziałam
Kiedy w końcu Lou kupił swoją koszulkę udaliśmy się wszyscy do następnego sklepu
- Mogę z wami pogadać ? – spytał Max
- Pewnie – odpowiedziałyśmy i wycofałyśmy się troche do tyłu żeby pogadać z Maxsem na osobności
- Bardzo was polubiłem przez tę czas kiedy tu ze mną jesteście naprawdę jesteście niesamowitymi dziewczynami. Też widzę jak wam się dobrze gada z chłopakami szczególnie tobie Roksana z Lou a tobie Paula z Niallem. Ale to nie o tym chciałem pogadać. Za 4 dni już wyjeżdżacie chciałem was zabrać gdzieś tylko my we 3 żebyśmy spędzili tę dzień razem chociaż parę godzin bo wiem że będziecie chciały się też pożegnać z chłopakami – powiedział
- Max no jasne że tak! My cię też bardzo polubiłyśmy od samego początku gdyby nie ty nie wiemy jak by to wszystko było. Jesteś dla nas taki opiekuńczy i co najważniejsze wyrozumiały – powiedziałam
- Popieram słowa Pauli – powiedziała Roksana
- cieszę się z tego , że mogę z wami spędzać te cały tydzień jesteście naprawdę niesamowite – powiedział
Przytuliłyśmy Maxsa a następnie z powrotem wróciłyśmy do reszty. Niall oczywiście zaproponował aby iść do KFC wiec wszyscy się zgodzili i całą 8 ruszyliśmy w stronę KFC
- Idź do niego ja sobie pójdę sama – powiedziałam do Roksany
- ale .. – powiedziała
- żadne ale idź ja zrobiłam coś dla Ciebie teraz ty dla mnie – powiedziałam i popchałam Roksane w stronę Lou
- no dobra – odpowiedziała i poszła w stronę Tomlinsona który szedł z Malikiem
- to nie będę wam przeszkadzać – powiedział Malik i oddalił się od nich.
Widziałam jak Roksana się cieszyła że może być ‘ sam na sam ‘ z Lou. Jak bardzo jej zależało na nim a tak samo jemu na niej. Lou w pewnym momencie chwycił jej rękę i splótł ze swoją
- Od tej pory tylko razem – powiedział patrząc na nią
Miałam ochotę coś powiedzieć pogratulować ale nie chciałam im przeszkadzać spojrzałam w stronę blondyna który gadał o czymś z Liamem nie chciałam im przeszkadzać wiec szłam nadal sama. Kiedy spojrzałam znów na Lou i Roksanę widziałam jak nasi za kochanice się całują uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Buu! Nie myśl tyle! – powiedział Harry
- ja ? przecież nie myślę po prostu sobie idę – powiedziałam
- jasne widzieliśmy z Malikiem i Maxsem jak spoglądasz na Nialla , dlaczego do niego nie podejdziesz ? – spytał
- On idzie z Liamem i o czymś gadają wiec nie chciałam im przeszkadzać  - powiedziałam
- dobra , dobra nie gadaj tyle tylko do niego idź – powiedział Zayn
- Nie! Jak będę chciała sama sobie podejdę naprawdę nie potrzebuje niczyjej pomocy nie będę im przeszkadzać skoro gadają – powiedziałam i znów spojrzałam na Lou i Roksanę którzy cały czas się śmiali i spoglądali na siebie.
- Jak sobie chcesz – powiedział Harry i poszedł w stronę blondyna
- co ty robisz Styles – spytałam go
- skoro ty nie chcesz do niego podejść on podejdzie do ciebie – powiedział i pokazał język
- Harry obrażę się! – powiedziałam
- też cię kocham – odpowiedział i uśmiechnął się
Podszedł bliżej Nialla i zaczął z nim o czymś gadać spoglądałam tylko na nich i kiedy odwróciłam głowę znów w ich stronę widziałam jak Niall idzie w moją stronę
- zawsze ci tak przeszkadza kiedy gadasz z kims? – spytałam
Niestety nie uzyskałam odpowiedzi Niall podszedł bliżej mnie i …. 
_______________________________________________________________



Witam wszystkich ;* Udało mi się napisać już kolejną część , mam nadzieję że wam się spodoba. Dziękuje za 7 komentarzy pod poprzednim opowiadaniem to na prawdę dla mnie bardzo ważne bo wiem ze ktoś to czyta i moja praca nie idzie na marne ;*  Jeszcze raz wielkie dzięki , kocham was barzo ! ;* Miłęgo czytania miśki <3 xx

4 komentarze:

  1. Kochanie, jednym słowem, zajebiste! <3 I dziękuję za Lou Awwww *_* Roxy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe! Nie mam słów by opisać zajebistość tego opowiadania *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie <3 Masz talent <3 Nie mogę się doczekać kolejnej części . <3//Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham cie dziewczyno <3 pisz dalej :D

    OdpowiedzUsuń