Około 8 nad ranem obudziło mnie głośne pukanie do drzwi.
Próbowałam się jakoś wyśliznąć z rąk Nialla który mnie obejmował ale było
trudno
- Zostaw niech sobie poczekają jeszcze godzinę mamy dziś
dzień wolny od koncertu trochę snu się należy – powiedział Niall
- ale Niall to Roksana wiesz że ona ma tu pokój może
przyszła tylko po rzeczy żeby się ubrać i wraca do nich z powrotem –
powiedziałam
- Ok. otwórz jej – powiedział i pocałował mnie w czoło
Wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi a następnie
przekręciłam za klucz
- No w końcu łaskawie mi otworzyłaś – powiedziała śmiejąc
się
- przepraszam no – powiedziałam
- dobra , dobra ja tylko po rzeczy przyszłam podasz mi czy
mogę wejść ? – spytała
- wejdź , chyba Horan bez koszulki cię nie przestraszy –
powiedziałam patrząc w stronę Nialla który udawał że śpi
- On śpi czy tylko udaje ? – zapytała Roksana
- myślę że udaje możemy to łatwo sprawdzić – powiedziałam
- co masz na myśli ? – spytała przyjaciółka
- łaskotanie na pewno podziała – powiedziałam śmiejąc się
- dobra , nie śpię. A tobie było tak źle z Lou że przyszłaś
tak wcześnie do pokoju – zapytał blondyn
- Nie. A właśnie co do tego muszę pogadać z tobą potem Paula
– powiedziała
Uśmiechnęłam się do niej , a ona wzięła z torby krótkie
spodenki koszulkę oraz kosmetyczkę i wyszła z pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz
i z powrotem wróciłam do łóżka
Niall od razu zaczął mnie przytulać i całować po szyi
- Dobra dość tych czułości podobno byłeś śpiący –
powiedziałam
- Ale już mi się odechciało spać – powiedział śmiejąc się
- Ale mi się chce spać. Obudzisz mnie za godzinę ? –
spytałam
- Nie bo nie idziesz spać – powiedział
- ale Niall ja naprawdę jestem zmęczona – powiedziałam , a
on spojrzał na mnie ze smutną miną
- dobrze to też się prześpię z Tobą – powiedział
Niall objął mnie ręką i przyciągnął do siebie a następnie
obaj zasnęliśmy
* Kilka godzin później *
- Niall śpiochu wstawaj 11 już jest ! – mówiłam do śpiącego
blondyna
- co już?! Przecież mieliśmy spać tylko godzinę! –
powiedział
W tym momencie znów rozległo się pukanie do drzwi wstałam z
łóżka i poszłam otworzyć za drzwiami stała Roksana
- wyspaliście się ? – spytała
- Tak , a Niall właśnie miał wracać do siebie – powiedziałam
i popatrzałam na niego
- Tak no właśnie muszę już iść – wstał z łóżka i podszedł
bliżej nas
- do zobaczenia potem – powiedziałam i wraz z Roksaną
weszłam do pokoju
- Dobra daj mi tylko 10-20 minut wezmę szybki prysznic i
możemy pogadać
- Dobra ja zadzwonię za tę czas do rodziców – powiedziała
- Ok. – powiedziałam , a następnie wyciągnęłam z torby
potrzebne ubrania i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , nałożyłam
następnie na siebie przygotowane ciuchu letko się pomalowałam i wyszłam z
łazienki
- Dobra mała możemy pogadać – powiedziałam wychodząc z
łazienki
- No wie od czego by zacząć – powiedziała
- najlepiej od początku. Dajesz wiesz że ze mną zawsze
możesz pogadać o wszystkim
- Dobra no wiec było tak że Niall spytał nas czy byśmy was
zostawili razem zgodziliśmy się i wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do nich
wchodząc do pokoju Lou zapytał mnie czy bym się z nim gdzieś przeszła wiec
szybko wróciłam do siebie po ubrania przebrałam się i wyszłam z nim na miasto
- dobra do rzeczy a nie! Co się stało na mieście? –
zapytałam
- No bo .. on .. powiedział mi że .. – zaczęła się jąkać
- że ? – dopytywałam
- że mnie kocha a potem mnie pocałował , a ja odwzajemniłam
pocałunek a potem nie wiedziałam co powiedzieć zatkało mnie. Potem wróciliśmy
do jego pokoju on poszedł pod prysznic a potem wrócił z powrotem jak już
leżałam w łóżku i znów mi to powiedział, miałam motylki w brzuchu ale nie
potrafiłam mu nic na to odpowiedzieć. Przecież ja z nim nie mogę być. On jest
kimś jest piosenkarzem kręci się koło niego tyle dziewczyn ładniejszych ode
mnie , a on wybrał akurat mnie ja nie mogę tak.- powiedziała mając już w oczach
łzy
- Boże nie wiem co powiedzieć naprawdę. Wiedziałam o tym że
mu się podobasz ale że aż tak Dobra ale też nie mów tak że nie możesz z nim być
bo możesz. Dla niego nie ważne jest kim ty jesteś dla niego liczy się uczucie ,
kocha cię taką jaką jesteś i nie wymaga od ciebie więcej. Jesteś śliczna , bo
każdy jest piękny na swój sposób ty spodobałaś mu się taka wiec nie gadaj
głupot – powiedziałam
- no dobra może i masz racje , ale ja się boje reakcji jego
fanów wiesz jak to jest jesteśmy Directioners nie raz czytamy jakieś Hejny na
dziewczynę Zayna – powiedziała
- Wiem o tym ale wiem też to że sobie poradzisz z tym jesteś
silna i dasz na pewno radę. A on też nie będzie się przejmował reakcja fanów.
Prawdziwi fani to zrozumie. Pamiętaj Fani odchodzą ale Directioners zostają na
zawsze. W tedy się okaże kto jest prawdziwy , a teraz się tak nie zamartwiaj
tylko korzystaj z tego że możesz go teraz mieć przy sobie bo za 4 dni wyjeżdżamy
– powiedziałam i mocno ją do siebie przytuliłam
- Właśnie za 4 dni wyjeżdżamy jak ja przeżyje pożegnanie z
nim – powiedziała
- A myślisz że mi będzie łatwo oni , Max ..tyle poznanych
nowych ludzi a za 4 dni z nimi wszystkimi będziemy musiały się pożegnać. Może chłopaków
spotkamy w Polsce na koncercie ale Max ? ja się już do niego przywiązałam po
tych kilku dniach taka nasza ‘ niania ‘ – powiedziałam mając już łzy w oczach
- Wiem o tym oby nam będzie trudno .. ale nie będzie innego
wyjścia i będziemy musiały dać jakoś radę. A co miedzy tobą a Niallem ? –
spytała
- Jest ok. – powiedziałam uśmiechając się
- to dobrze – powiedziała
- dobra młoda teraz głowa do góry otrzeć łzy i idziemy na
miasto Max powinien być tu za.. chwila która jest godzina ? – spytałam
- przed 12 , a co o której miał być – powiedziała Roksana
- O 12 wiec nie mamy dużo czasu żeby się ogarnąć –
powiedziałam
Wraz z Roksaną szybko poszłyśmy to łazienki ogarnęłyśmy się
trochę a następnie wzięłyśmy telefon i aparat i wyszłyśmy z pokoju kierując się
do pokoju Zayna gdzie wszyscy mieli siedzieć.
- Idziecie z nami dziś na miasto ? – spytała Roksana
- Czemu by nie , może być fajnie – powiedział Harry
- Ok. to zbierajcie się czekamy na dole – powiedziałyśmy i
wyszłyśmy z ich pokoju kierując się na dół do recepcji w której zostawiliśmy
kluczyk a następnie przed hotel gdzie czekał na nas już Max
- Chłopcy jeszcze z nami idą. Nie będziesz zły ? – spytała Roksana
- a czemu miał bym być lubię ich po za tym wiem jak wam
zależy na tym – uśmiechnął się
- To musimy na nich trochę poczekać- powiedziałam
Całą trójką usiedliśmy na ławce i czekaliśmy na chłopców po
około 10 minutach w końcu przyszli
- To gdzie idziemy ? – spytał Liam
- Jakoś nie chce nam się nic zwiedzać wiec możemy iść do
centrum handlowego – powiedziałam
- Jestem za – poparł mnie Max
- byle tylko daleko od tego wesołego miasteczka –
powiedziała Roksana
- dobra nie musiałaś przypominać – powiedziałam śmiejąc się
- nie no chociaż to jak rzucałyśmy w Maxsa lodami były fajne
trzeba to powtórzyć – powiedziała
- Jestem za haha – powiedziałam i spojrzałyśmy obie na Maxsa
- a ja nie zero lodów nigdy wam już nie kupie ! – powiedział
- same sobie kupimy – powiedziała Roksana pokazując jeżyk
- no wiec tak gramy ? – zapytał Max
- co masz na myśli ? – spytała
Max podszedł do Roksany a następnie przerzucił je przez
swoje ramie
- trochę sobie powiesisz – powiedział
- Pfff dla mnie lepiej nie będę musiała iść – powiedziała
- dobra! Idziesz na nogach – powiedział
- Halo my tu jesteśmy – powiedział Liam
- dobra przepraszamy to co idziemy ? – spytałam
- Tak – powiedział Malik
Całą 8 ruszyliśmy na miasto kiedy byliśmy już w centrum
handlowym od razu z Roksaną ruszyłyśmy w szał zakupowy. Chodziliśmy prawie po
wszystkich sklepach przymieżaliśm różne dziwne ubrania a nawet męskie koszulki.
- Lou chodź tu na chwile – zawołała Roksana
- słucham cię kochana ? – powiedział uśmiechając się
- Mamy coś specjalnego dla ciebie - wyciągałyśmy koszulkę z Kelvinem
- Ooo Kelvin! Kelvin! Kelvin! – cieszył się Lou
- dobra , dobra kupimy ci ją na prezent – powiedziałyśmy
- nie ma mowy sam sobie ją kupie – powiedział i wyrwał nam
ją
- ale Lou no prosimy! To ma być prezent od nas – powiedziała
- nie. I tak jest prezent pokazałyście mi ją – powiedział
- ale no proszę – powiedziałą Roksana
Lou podszedł do niej bliżej a następnie ją pocałował
- Nie kochanie sam sobie ją kupie proszę – powiedział
- no dobrze – powiedziałaś smutna
- uśmiech proszę – powiedział i pocałował cię w policzek
Louis wziął koszulkę i poszedł do kasy
- Mrr jakie za kochanice – powiedziałam
- wal się lepiej popatrz na blondyna jaki jest smutny –
powiedziała
- ej! Nie kuś mnie bo najchętniej bym go przytuliła i się
rzuciła na niego – powiedziałam
- to czemu tego nie zrobisz? – zapytała
- bo Niall nie wie o moich uczuciach to znaczy powiedziałam
mu wczoraj że go kocham ale myślę że on to raczej odebrał jako przyjacielski
gest – powiedziałam
- a skąd wiesz? Myślę że w tedy nie był by taki smutny –
powiedziała
- to co mam do niego podejść ? – spytałam
- Tak! Na co jeszcze czekasz ! – powiedziała
- dobra nie dam rady , potem ok. ? – spytałam
- teraz albo się do ciebie nie odezwę – powiedziała
- szantaż – powiedziałam
- też cię kocham – powiedziała
Podeszłam bliżej blondyna który oglądał akurat jakieś
koszulki z Harrym
- Niall możemy pogadać ? – spytałam
- jasne co się stało – powiedział
- Em. W cztery oczy – odpowiedziałam
- dobrze , dobrze gołąbeczki już sobie idę – powiedział Harry
- no bo chodzi .. nie wiem jak ci to powiedzieć , ale ..-
zaczęłam się jąkać
- tak też cię kocham wariatko! – powiedział i mocno mnie do
siebie przytulił
- skąd wiedziałeś że o to chodzi ? – spytałam
- Harry słyszał jak gadacie z Roksaną i mi powiedział –
oznajmił
- Harry! Podsłuchiwałeś nas ? – spytałam
- ja? Nie no coś ty tylko sobie stałem samo tak jakoś wyszło
– powiedział
- Jasne. Ale dobra mniejsza z tym – powiedziałam
Kiedy w końcu Lou kupił swoją koszulkę udaliśmy się wszyscy
do następnego sklepu
- Mogę z wami pogadać ? – spytał Max
- Pewnie – odpowiedziałyśmy i wycofałyśmy się troche do tyłu
żeby pogadać z Maxsem na osobności
- Bardzo was polubiłem przez tę czas kiedy tu ze mną
jesteście naprawdę jesteście niesamowitymi dziewczynami. Też widzę jak wam się
dobrze gada z chłopakami szczególnie tobie Roksana z Lou a tobie Paula z Niallem.
Ale to nie o tym chciałem pogadać. Za 4 dni już wyjeżdżacie chciałem was zabrać
gdzieś tylko my we 3 żebyśmy spędzili tę dzień razem chociaż parę godzin bo
wiem że będziecie chciały się też pożegnać z chłopakami – powiedział
- Max no jasne że tak! My cię też bardzo polubiłyśmy od
samego początku gdyby nie ty nie wiemy jak by to wszystko było. Jesteś dla nas
taki opiekuńczy i co najważniejsze wyrozumiały – powiedziałam
- Popieram słowa Pauli – powiedziała Roksana
- cieszę się z tego , że mogę z wami spędzać te cały tydzień
jesteście naprawdę niesamowite – powiedział
Przytuliłyśmy Maxsa a następnie z powrotem wróciłyśmy do
reszty. Niall oczywiście zaproponował aby iść do KFC wiec wszyscy się zgodzili
i całą 8 ruszyliśmy w stronę KFC
- Idź do niego ja sobie pójdę sama – powiedziałam do Roksany
- ale .. – powiedziała
- żadne ale idź ja zrobiłam coś dla Ciebie teraz ty dla mnie
– powiedziałam i popchałam Roksane w stronę Lou
- no dobra – odpowiedziała i poszła w stronę Tomlinsona
który szedł z Malikiem
- to nie będę wam przeszkadzać – powiedział Malik i oddalił
się od nich.
Widziałam jak Roksana się cieszyła że może być ‘ sam na sam ‘
z Lou. Jak bardzo jej zależało na nim a tak samo jemu na niej. Lou w pewnym
momencie chwycił jej rękę i splótł ze swoją
- Od tej pory tylko razem – powiedział patrząc na nią
Miałam ochotę coś powiedzieć pogratulować ale nie chciałam
im przeszkadzać spojrzałam w stronę blondyna który gadał o czymś z Liamem nie
chciałam im przeszkadzać wiec szłam nadal sama. Kiedy spojrzałam znów na Lou i
Roksanę widziałam jak nasi za kochanice się całują uśmiechnęłam się sama do
siebie.
- Buu! Nie myśl tyle! – powiedział Harry
- ja ? przecież nie myślę po prostu sobie idę – powiedziałam
- jasne widzieliśmy z Malikiem i Maxsem jak spoglądasz na
Nialla , dlaczego do niego nie podejdziesz ? – spytał
- On idzie z Liamem i o czymś gadają wiec nie chciałam im
przeszkadzać - powiedziałam
- dobra , dobra nie gadaj tyle tylko do niego idź –
powiedział Zayn
- Nie! Jak będę chciała sama sobie podejdę naprawdę nie
potrzebuje niczyjej pomocy nie będę im przeszkadzać skoro gadają – powiedziałam
i znów spojrzałam na Lou i Roksanę którzy cały czas się śmiali i spoglądali na
siebie.
- Jak sobie chcesz – powiedział Harry i poszedł w stronę
blondyna
- co ty robisz Styles – spytałam go
- skoro ty nie chcesz do niego podejść on podejdzie do
ciebie – powiedział i pokazał język
- Harry obrażę się! – powiedziałam
- też cię kocham – odpowiedział i uśmiechnął się
Podszedł bliżej Nialla i zaczął z nim o czymś gadać
spoglądałam tylko na nich i kiedy odwróciłam głowę znów w ich stronę widziałam
jak Niall idzie w moją stronę
- zawsze ci tak przeszkadza kiedy gadasz z kims? – spytałam
Niestety nie uzyskałam odpowiedzi Niall podszedł bliżej mnie
i ….
_______________________________________________________________
Witam wszystkich ;* Udało mi się napisać już kolejną część , mam nadzieję że wam się spodoba. Dziękuje za 7 komentarzy pod poprzednim opowiadaniem to na prawdę dla mnie bardzo ważne bo wiem ze ktoś to czyta i moja praca nie idzie na marne ;* Jeszcze raz wielkie dzięki , kocham was barzo ! ;* Miłęgo czytania miśki <3 xx


Kochanie, jednym słowem, zajebiste! <3 I dziękuję za Lou Awwww *_* Roxy
OdpowiedzUsuńWspaniałe! Nie mam słów by opisać zajebistość tego opowiadania *-*
OdpowiedzUsuńBoskie <3 Masz talent <3 Nie mogę się doczekać kolejnej części . <3//Mrs.Horan
OdpowiedzUsuńKocham cie dziewczyno <3 pisz dalej :D
OdpowiedzUsuń