Harry podszedł do mnie i objął mnie ręką , a ja wtuliłam się
w jego ramiona i zaczęłam płakać coraz bardziej.
- Nie płacz proszę wszystko się ułoży zobaczysz dasz sobie
radę jestem z Tobą i będę zawsze – powiedział Styles
- ale Harry ty nic nie rozumiesz.. Mnie i Nialla już nie ma
i nie będzie nigdy – powiedziałam
- wiem o tym ale Ty jesteś silna i sobie poradzisz. Masz
mnie masz Roksanę i resztę dasz radę – powiedział
- Mam nadzieję. Wiesz chciała bym zostać sama teraz wracaj
do reszty zejdę do was potem – powiedziałam
- dobra to czekamy – odpowiedział
Kiedy loczek wyszedł
ja wzięłam laptopa , weszłam na Twistera i dodałam tweeta
„ Koniec. Zaczynamy nowy rozdział w życiu. Xxx ‘’ a
następnie wylogowałam się z twistera
Oparłam głowę o ścianę a przez moją głowę przelatywały
wspomnienia. Kiedy tak myślałam przypomniałam sobie o napicie na ławce , który
postanowiłam zamazać.
Wybiegłam z pokoju i zeszłam na dół przywitałam się ze
wszystkimi a następnie powiedziałam że wrócę za 10 minut wzięłam mały nożyk i
wyszłam z domu kierując się w stronę parku. Na szczęście ławka na której to
było , była wolna wiec podeszłam i zaczęłam zamazywać napis kiedy już
skończyłam wróciłam do domu.
- Gdzie byłaś ? – spytał Zayn
- Musiałam coś załatwić – powiedziałam
- Pokaż ręce – powiedziała Roksana
- o co wam chodzi ? – spytałam
- Dziwnym trafem po Twoim wyjściu zniknął nożyk może wiesz
gdzie jest ? – spytał Lou
- Tak wiem mam go ale nie był mi potrzebny po to co sobie
myślicie tylko musiałam zamazać jedną bardzo ważną rzecz w parku – powiedziałam
- dobra już wiem o co chodzi jest czyta – powiedziała
Roksana
Wróciliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie w pewnym
momencie do drzwi zadzwonił dzwonek poszłam otworzyć. Przed drzwiami stał Niall
- cześć jest tu Liam ? – spytał
- Liam jesteś tu czy nie ? – zawołałam
- jestem a co się dzieje ? – mówił idąc w moją stronę
- Siema stary możemy pogadać ? – spytał Horan
- Jasne. To może wyjdziemy gdzieś tylko się ubiorę i
pożegnam – powiedział
- Czekajcie pójdę z wami bo umówiłem się z Perrie –
powiedział Malik
- Rusz się – odpowiedział Niall
Kiedy Zayn się ubrał pożegnałam się z nim i Liamem a
następnie wróciłam do Roksany, Louisa i Harry’ego
- Co dziś robimy ? – spytała Roksana
- róbcie co chcecie ja wieczorem idę sama na imprezę
powtórzę sama! – powiedziałam
- Wcale nie chciałem pytać czy mogę iść – zaśmiał się loczek
- Yh kiedy indziej – powiedziałam
Dochodziła już godzina 17 wiec postanowiłam się iść
szykować. Wzięłam 30 minutowy prysznic , włosy wysuszyłam i spięłam w koka , a
na siebie założyłam czarne rurki i koszulkę którą wczoraj kupiłam. Delikatnie
się pomalowałam i zeszłam na dół
- Nie idziesz tak ubrana ! – powiedział Harry
- Bo ? – spytałam
- Nie chce czytać w gazecie że cię ktoś zgwałcił –
powiedział
- przestań ok. ? nie będziesz mnie kontrolował i mówił jak
mam chodzić ubrana – odpowiedziałam
- chce tylko dla ciebie dobrze – powiedział
- to mnie nie kontroluj – odpowiedziałam
Podeszłam bliżej a następnie usiadłam na kanapie koło
Harry’ego który dał mi buziaka w policzek
- przepraszam – powiedział mi do ucha
- Ok. wariacie – odpowiedziałam i spojrzałam na niego a
nasze oczy się ze sobą zetknęły.
Przez jakieś dwie minuty patrzeliśmy się na siebie
uśmiechając się.
- Harry nie zapominaj się – powiedział Louis
- o co ci chodzi ? – spytał
- wiesz o co – odpowiedział
- przecież on tylko na mnie patrzył co w tym takiego .. –
powiedziałam
- on wie co – odpowiedział
- Nie wnikam – powiedziałam a następnie wstałam z kanapy
- gdzie idziesz ? – spytała Roxy
- Do siebie tam przynajmniej Harry nie będzie na mnie
patrzył – odpowiedziałam
- Louis możesz trochę przystopować? Będziesz ich teraz
ciągle upominał jak się na siebie będą patrzeć? Ona jest już sama powtórzę sama
i ma prawo robić co chce – powiedziała Roksana
- Tak jest kochanie – powiedział Tommo i dał jej buziaka
* 2 godziny później *
Dochodziła już 20 wiec postanowiłam się po woli zbierać do
klubu. Było ciepło wiec do torby tylko na wszelki wypadek wzięłam bluzę na nogi
założyłam vansy pożegnałam się z Louisem i Roksaną i wyszłam z domu kierując
się w stronę klubu. Kiedy już tam dotarłam poszłam usiąść „ na bar ‘’ zamówiłam
drinka.
- Siema – powiedział jakiś chłopak siedzący obok mnie
- cześć – odpowiedziałam
- Alan jestem – powiedział
- Paulina , ale mów na mnie Paula – odpowiedziałam i
uśmiechnęłam się do chłopaka który siedział obok mnie
- Miło mi cię poznać co taka ładna dziewczyna robi tu sama ?
– spytał
- Jestem po rozstaniu z chłopakiem wiec przyszłam się
pobawić – odpowiedziałam
- chwila , chwila! Znam cię! Przecież ty chodziłaś z tum
kolesiem z One Direction czekaj jak on ma na imię ? – powiedział
- Niall Horan – odpowiedziałam
- właśnie! Byliście tacy idealni! Czemu się rozstaliście ? –
spytał
- Tak wyszło nie chce o tym gadać – powiedziałam uśmiechając
się
- Ok. nie wnikam – powiedział
- Wiesz może wyjdziemy z tond jakoś odechciało mi się
imprezować ? – spytałam
- proponujesz mi spacer? – zaśmiał się
- Haha , tak – odpowiedziałam
- No dobra wezmę tylko rzeczy – powiedział
- rzeczy ? – spytałam
- pracuje tu głupku – odpowiedział
- aaa rozumiem – powiedziałam
Chłopak poszedł po swoje rzeczy a następnie wyszliśmy z
klubu kierując się w stronę parku.
Dużo mi o sobie opowiadał jak i ja jemu. Polubiłam go
okazało się że mieszkał 5 lat w Polsce i z tond tak dobrze rozmawia po Polsku.
Ale z pochodzenia jest Irlandczykiem. Chłopak ma 18 lat i pracuje w klubie w
którym miałam być na imprezie. Około 23 Alan odprowadził mnie do domu po drodze
wymieniliśmy się numerami telefonu , obiecałam mu że poznam go z Roksaną wiec
umówiliśmy się na jutro na 11 u mnie i Roxy w domu.
- Tu mieszkam – powiedziałam
- Dziwne – odpowiedział
- dlaczego ? – spytałam
- Mieszkam 6 domów z tond i nie wiedziałem że tu mieszkacie
– powiedział
- no widzisz a jednak – powiedziałam
- wpadnę jutro o 11 tak jak się umawialiśmy , dobranoc –
powiedział i dał mi buziaka w policzek , a ja poczułam motylki w brzuchu.
- dobranoc – odpowiedziałam i weszłam do domu.
To nie mogło być możliwe motylki w brzuchu? Przecież … ja nadal..
kocham.. Nialla.
- już jesteś ? – spytała Roksana
- Tak , a ty jesteś sama ? – spytałam
- Louis musiał iść pomóc chłopaka – odpowiedziała
- chłopaka? W czym ? – zdziwiłam się
- Niall sobie nie radzi – powiedziała a ja spuściłam głowę w
dół
- Louis jest zły ? – spytałam
- nie wiem ale się nie przejmuj – powiedziała
- jak się mam nie przejmować ? – spytałam
- wiem że się będziesz o niego martwić ale to nie ty to
zepsułaś tylko on – powiedziała
- Eh .. ok. – odpowiedziałam
- wiec czemu tak wczas wróciłaś ? – zapytała znów
- chodź do salonu to ci opowiem – powiedziałam
Tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy usiadłyśmy wygodnie na
kanapie i zaczęłam jej opowiadać co się wydarzyło a ona tylko się śmiała i
powtarzała że chce go poznać.
Około 1 w nocy poszłyśmy spać.
Przed tym wzięłam szybki prysznic a następnie ułożyłam się
pod ciepłą kołdrą i zasnęłam
* Następnego dnia *
Obudziła mnie wiadomość od Alana
„ Wizyta aktualna ? :D ~ A ‘’
„ Dzięki że mnie obudziłeś o 8 rano ; ) , tak :D ~ P ‘’
„ Przepraszam śpiochu ;*
~ A ‘’
„ Jest Ok. zdarzę się ogarnąć za nim przyjdziesz , do
zobaczenia ;* ~ P ‘’
„ do zobaczenia ;* ~ A ‘’
Jeszcze przez moment poleżałam w łóżku a następnie zeszłam
na dół ogarnęłam trochę w domu. Kiedy kończyłam sprzątać kuchnie prawie weszła
tam Roksana.
- co jemy na śniadanie ? – spytała
- płatki z mlekiem – odpowiedziałam
Roksana przygotowała śniadanie , a ja za tę czas zdarzyłam
dokończyć sprzątanie. Szybko zjadłyśmy śniadanie a następnie usiadłyśmy przed
telewizorem czekając na Alana.
O Równej 11 do drzwi rozległ się dzwonek poszłam otworzyć
przed drzwiami stał Alan
- wow! Jaki punktualny – powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- zawsze jestem punktualny – powiedział Alan
Zaprosiłam chłopaka do środka poczekałam aż się rozbierze a
następnie poszliśmy do salonu.
Poznałam go z Roksaną ,
upadliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
Przez cały czas się wygłupialiśmy , śmialiśmy się i
robiliśmy dużo zdjęć. U mnie i Roksany to standard. Jedno z nich wpadło mi w
oko i postanowiłam dodać je na twistera a mianowicie gdzie dajemy buziaka
Alanowi. Lubię takie zdjęcia. Zalogowałam się na twisterze a następnie dodałam
tweeta ze zdjęciem „ Dzień dobry panie i panowie oto Alan! ;* ‘’
Spojrzałam też na jednego tweeta skierowanego w moją stronę
„ Wiedziałam że ona jest fałszywa i go skrzywdzi! Teraz my
skrzywdzimy ją! Nienawidzę jej! ‘’
Postanowiłam odpisać
„ Przykro czytać takie rzeczy u ludzi do których miałam
pełne zaufanie. Nie myślałam że myślicie że to prze zemnie rozpadł się tę
związek. Szkoda. Ale wy nigdy nie dowiecie się jak jest. Osoby które wiedzą i
nie hejtują dziękuje wam. Xx ‘’
A następnie wylogowałam się z twistera i wróciłam do
wygłupów.
- przychodzi dziś Louis ? – spytałam
- w sumie powinien już być – powiedziała Roxy
- Będzie zazdrość uuu! – zaśmiałam się
- jak zawsze – odpowiedziała
Nasz rozmowę przerwał dzwonek do drzwi. Jak zawsze poszłam
otworzyć. Przywitałam się z Tommo i wróciłam do salonu gdzie siedziała Roksana
i Alan na jej kolanach. Od razu wybuchłam śmiechem
- Siee… - nie dokończył
- Siema. Nie musisz być zazdrosny. To tylko koleżanka –
powiedział Alan
- Nie musisz mu się tłumaczyć – powiedziała Roksana która
wstała z kanapy i podeszła do Louisa. Chciała mu dac buziaka ale tę odwrócił
głowę
- wiedziałam – powiedziałam
- będę się już zbierać – odpowiedział Alan
- wpadniesz potem ? – spytałam
- może , Pa – powiedział i wyszedł z domu.
- Louis zawsze musisz być zazdrosny ? – spytała Roksana
- o kolesia który siedział na kolanach mojej laski , robiąc
sobie zdjęcia ? przytulając ją ? tak! – wykrzyczał
- nie krzycz! – powiedziała
- widocznie muszę! Widać zaś zarywasz i chcesz rozwalić nasz
związek tak jak ona swój z Niallem – powiedział
- przegiąłeś! Wyjdź z Tond! – wykrzyczała
- przepraszam – powiedział
- spierdalaj! – krzyknęła i pobiegła na górę.
- wyjdź z tond Louis – powiedziałam i pokazałam na drzwi a
następnie wbiegłam po schodach za Roksana.
- czy on zawsze będzie zazdrosny ? – spytała
- myślę że tak. – powiedziałam
- wkurza mnie już z tym jak ciągle przypomina ci o Horanie –
powiedziała
- przyzwyczaiłam się – odpowiedziałam a następnie ją
przytuliłam
- przepraszam za niego – powiedziała
- nie przepraszaj za niego , bo to nie Twoja wina jak będzie
chciał sam przyjdzie i mnie przeprosi. A teraz nie płacz głowa do góry –
powiedziałam
Jeszcze przez chwile posiedziałyśmy na schodach a następnie
zeszłyśmy do salonu. Włączyłyśmy jakąś komedie i usiadłyśmy na kanapie. Roksana
ciągle dostawała wiadomości od Louisa z
przeprosinami i tym że ją kocha ale ona nie odpisała na ani jednego. Dzwonił co
minutę ale ona nawet nie spojrzała na wyświetlacz , bo wiedziała że to on.
Kiedy znów zadzwonił tym razem postanowiłam odebrać
- Daj jej spokój nie dzwoń ok. ?
- daj mi ją
- nie! Nie dzwoń cześć – powiedziałam i rozłączyłam się. W
tym momencie do drzwi rozległ się dzwonek. Poszłyśmy z Roksaną otworzyć przed
drzwiami nie było nikogo tylko bukiet róż z karteczką „ przepraszam kochanie za
moją zazdrość ale jesteś dla mnie najważniejsza nie chce cię stracić. Twój
Louis. ‘’
- słodko ale nie przekonująco – powiedziała i rzuciła kwiatu
na półkę. Postanowiłam je wziąć i wsadzić do wody a następnie wróciłam z
powrotem do Roksany.
Nic się nie odezwałam i usiadłam koło niej. A telefon nadal dzwonił.
Roksana wzięła go do ręki już myślałam że odbierze ale ona
wyciągnęła z niego baterie i odłożyła na stolik. Zrobiłam to samo , bo
wiedziałam że zacznie się do zdzwaniać do mnie.
* 4 godziny później *
Roksana poszła się przespać , a ja siedziałam na dole
oglądając telewizje. Postanowiłam włączyć telefon. 45 nie odebranych połączeń
od Louisa , dwa od Nialla. I 3 od Alana. Postanowiłam od dzwonić tylko do
Alana. Chwile pogadaliśmy i obiecał mi że wpadnie do mnie. Po jakiś 10 minutach
rozległ się dzwonek do drzwi poszłam otworzyć a przed drzwiami zamiast Alana
stał Louis
- spadaj z tond – powiedziałam
- muszę z nią pogadać – powiedział
- nie rozumiesz słowo nie! – wykrzyczałam i w tym momencie
koło Louisa stanął Alan
- a ty tu czego frajerze – powiedział
- przestań Louis on przyszedł do mnie – powiedziałam i
pociągnęłam Alana za rękę do domu a następnie zamknęłam drzwi. Poczekałam aż
się rozbierze i poszliśmy do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Opowiedziałam
mu co się wydarzyło a on czuł wyrzuty sumienia nie potrzebnie. Louis nadal
próbował się dostać do domu ale nie otwierałam mu drzwi jedyne co to wydarłam
się na niego przez drzwi że ma przestań i sobie iść. Kiedy pukanie już ustało
wróciłam z Alanem do salonu. Włączyliśmy ESKA TV i prawie leciało „ Best Song
Ever ‘’
- lubię to piosenkę – powiedział Alan
- haha ja też – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś próbuje dostać się na balkon od
razu pobiegliśmy na górę. Tym kimś był Louis. Usiadł przez drzwiami balkonowymi
do pokoju Roksany i zaczął śpiewać
„ Littre Things ‘’. Dobrze wiedział że to jej ulubiona
piosenka ale ona nawet się nie ruszyła z łóżka.
- Idiota no idiota – powiedziała
- Ale jaki kochany. Jeszcze nie widziałem żeby jakiś chłopak
tak się ubiegał o przeprosiny i wychodził na drugie piętro przez kujące krzaki
po to aby zaśpiewać dziewczynie miłosną piosenkę – powiedział Alan
- weź , bo mu otworzę – powiedziała
- myślę że Alan ma racje. Widzisz jak się chłopak stara.
Zostawiamy cię samą. Jak już zdecydujesz się go wpuścić zejdź potem zamknąć
drzwi bo my idziemy na spacer – powiedziałam
- ok. , pa – odpowiedziała
Wyszliśmy z Alanem przed drzwi a następnie nasłuchiwaliśmy
czy mu otworzy. Tak jak przypuszczaliśmy zrobiła to. Było tylko słychać jak
Tommo ją przeprasza a przez dziurkę od klucza widzieliśmy jak się całują
- myślę że …. – powiedział Louis
- ktoś tam stoi – dodała Roksana , a ja z Alanem złapaliśmy
się za rękę i zaczęliśmy zbiegać po schodach.
- Wariaci – krzyknęła Roksana
- my ? dlaczego to ? – spytałam śmiejąc się
- już wiesz czemu. Tak po za tym słodko wyglądacie razem –
powiedział Louis
Spojrzałam na nasze splecione ręce a następnie na Alana
uśmiechnęłam się i nadal trzymałam go za rękę
- nie wierzę że to powiedziałeś. My już idziemy zamknijcie
sobie tu , Pa zakochańce – powiedziałam
- Odezwała się , Pa – odpowiedziała Roksana
- wal się to tylko przyjaciel – powiedziałam
- Tak się teraz to mówi – odpowiedział Louis
* 4 dni później *
Przez tę czas bardzo się przywiązywałam do Alana.
Wyglądaliśmy jak para , chodziliśmy wszędzie za ręce przytulaliśmy się ,
całowaliśmy ale nią nie byliśmy po prostu się przyjaźniliśmy chociaż reszta
uważała inaczej. Louis i Roksana znów byli zakochani w sobie po uczy. Tommo
nawet zabrał ją do Paryża prawie cały czas się gdzieś przytulali , całowali.
Wszyscy na nich patrzyli i robili im zdjęcia. Byłam
szczęśliwa że są w sobie tak bardzo za kochani. Naprawdę do siebie pasowali
byli wręcz idealni nie chciała bym aby się rozstawali. Wręcz bym do tego nigdy
nie pozwoliła doprowadzić ciągle im kibicowałam jak i Alan oraz reszta
chłopaków i znajomych. Dziś chłopcy mieli już wrócić na trasę wiec
postanowiłyśmy z Roksaną że wybierzemy się z siostrami Louisa na koncert. W
sumie obiecała im to że je zabierze. One ją bardzo polubiły a wręcz po kochały
jak i cała rodzina Louisa. Po mimo różnicy wieku wszyscy to akceptowali bo
liczyło się tylko ich szczęście.
A co do mnie i Nialla? Nic się nie zmieniło. Dziś mieliśmy
się spotkać pierwszy raz na koncercie. Nie odzywaliśmy się do siebie. Co prawda
on dzwonił i pisał ale ja nie oddzwaniałam ani nie odpisywałam dla mnie to już
był koniec. Zaczęłam nowy rozdział i nowe życie. Może za jakiś czas będę z Alanem jak na razie
tylko się przyjaźniliśmy chociaż zachowywaliśmy się jak para.
- Chodź bo one już czekają – krzyknęłam na Roksanę z dołu
- idę piękności – zawołała
- powiedziała bym coś ale nie chce się przekomarzać –
powiedziałam
- i dobrze – odpowiedziała
Wyszłyśmy z domu zamykając go na klucz i wsiadłyśmy do auta
w którym czekały na nas siostry Louisa. Przywitałyśmy się a następnie
ruszyliśmy w stronę areny.
Po około 40 minutach byłyśmy już na miejscu. Przed wejściem
jeszcze czekał na nas Alan
Przywitałyśmy się z nim , a następnie złapałam go za rękę i
weszliśmy na arenę po drodze przepychając się przez piszczące fanki.
Przywitałyśmy się z ochroną a następnie ruszyliśmy do wejścia.
- wyglądamy razem jak para czy mi się tylko tak wydaje ? –
spytał Alan
- troszeczkę – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Przyjaciele na zawsze ok. ? – spytał
- dlaczego mnie o to pytasz ? – zapytałam
- wiem że go nadal kochasz nie oszukuj siebie – powiedział
- czujesz się zraniony ? – spytałam
- nie bo od samego początku traktuje cię jak przyjaciółkę
lubię chodzić z kimś za ręce – powiedział
- to dobrze bo miała bym wyrzuty sumienia – powiedziałam
- czyli jednak go kochasz ? – spytał
- nie powiesz nikomu ? – zapytałam
- nie wal śmiało – powiedział
- tak .. – odpowiedziałam i spuściłam wzrok
- dzięki a teraz przyjdę za 10 minut – powiedział i pobiegł
w stronę wyjścia z areny
- Alan stój! – krzyczałam
- do zobaczenia na koncercie – powiedział
Nie wiedziałam co się dzieje , przyłączyłam się do
dziewczyn.
- Gdzie Alan ? – spytała Roxy
- za raz wróci – powiedziałam
- coś nie tak ? – spytała
- jest Ok , wchodzimy ? – spytałam
- Twoje pierwsze spotkanie z Horanem ty decydujesz –
powiedziała
- chodźcie – powiedziałam i przepuściłam pierwsze siostry
Louisa w drzwiach.
Małe od razu pobiegły do brata i zaczęły go przytulać a ja
jak zawsze robiłam mnóstwo zdjęć. Wyglądali ze sobą prze uroczo. Następnie do
Louisa podeszła Roksana a ja za tę czas przywitałam się z resztą po za Niallem
którego nie było.
- za 10 minut próba a Nialla nie ma ? – spytałam
- Jestem! – wbiegł na scenę z Alanem
- Alan ? – spytałam
- musiałem przepraszam – powiedział i mnie przytulił
- zabije cię! Nie ufam ci – powiedziałam i odwróciłam się
- Ale słuchaj! To nie jest tak przez tę cały czas zdarzyłem
cię dobrze poznać i polubić zauważyłem jak bardzo go kochasz ale oszukujesz
sama siebie że nie. Chciałaś to zakończyć bo się zranił. Zauważyłem że go
kochasz i nigdy nie przestaniesz nie oszukuj siebie. Mi łatwiej było was
skonfrontować niż chłopaka ktoś musiał mu to powiedzieć ktoś komu zaufałaś i
się wygadałaś im nie chciałaś wiec ja spróbowałem. Wiem że możesz mnie nie
lubić ale musiałem. Każdy zasługuje na drógą szansę jak i ona – powiedział i
pokazał na dziewczynę która szła w naszą stronę
- Twoja dziewczyna ? – spytałam
- w tedy kiedy cię poznałem też się rozstaliśmy to właśnie
Ty i ta twoja upartość że nie kochasz Horana przekonała mnie do tego że ja ją
nadla kocham ale po prostu okłamuje samego siebie – powiedział i przytulił się
do dziewczyny
- cieszę się że ci pomogłam ale czy musiałeś akurat dziś ? –
spytałam
- Tak – zaśmiał się
- już cię nie lubię – powiedziałam
- wiem że i tak mnie kochasz a teraz powiedz reszcie prawdę
– powiedział
- nie – powiedziałam i spuściłam wzrok.
- Ona nadal kocha… - nie zdąrzył dokończyć
- Nialla! – krzyknęła Roksana
- zabije wam do nikogo się nie odezwę obiecuje ! –
powiedziałam
- eh też cię kochamy – powiedziała Roksana i pociągła Louisa
za rękę
No świetnie! Zostawili mnie samą z Niallem! Usiadłam na
scenie i patrzyłam ciągle w dół nie miałam odwagi podnieść głowy do góry.
- Nie przepraszaj nic nie mów – powiedział Niall i usiadł
obok mnie,
Nie odezwałam się słowem i nadal nie podnosiłam głowy.
- zdarłaś napis z ławki , a pamiętasz jak mówiłem ci że
nigdy cię nie zostawię ? to co się stało teraz to po prostu nie porozumienie
które nie powinno mieć nigdy miejsca. Nigdy cię Nie przestałem kochać. A to co w tedy napisałem
nie wiem co się ze mną działo nie powinienem.
Nie przepraszaj mnie za nic bo ty nie musisz. To ja cię
przepraszam. Kiedy zobaczyłem że zdarłaś napis .. poczułem pustkę i że ty nie
żartujesz i naprawdę to koniec. Chciałem to naprawić wszyscy mi w tym pomagali
, Alan też. Chcieli wszyscy abyśmy znów byli razem , pamiętasz dzień w którym
napisaliśmy to na ławce? Dokładnie rok temu dziś mija od tego rok w tedy
wyszeptałem ci coś jeszcze .. – powiedział i podniósł moją głowę do góry która
była zalana łzami
- You know I'll be Your life, your voice your reason to be My
love, my heart
Is breathing for this Moment in time – wyszeptał a ja zaczęłam płakać coraz bardziej.
Is breathing for this Moment in time – wyszeptał a ja zaczęłam płakać coraz bardziej.
Blondyn przysunął się bliżej mnie a następnie mnie przytulił
- Przepra..- nie dokończyłam
- proszę nie przepraszaj – powiedział
- Kocham cię – wyszeptałam mu do ucha
- tęskniłem za tym ? za tobą! Za twoim głosem , oddechem ,
za tym co było kiedyś. Chce aby to wróciło teraz w tym momencie. Twój dotyk
uśmiech , twoje oczy po przebudzeniu się , rozwalona fryzura – powiedział
- to faktycznie jest bardzo romantyczne – zaśmiałam się
- No bo jest! – powiedziałam
- wcale nie głuptasie – powiedziałam i spojrzałam mu prosto
w oczy
- Kocham cię – powiedział
Nie zdąrzyłam nic odpowiedzieć bo słyszałam tylko śmiechy
innych.
- Pewnie nas ktoś podgląda – powiedziałam
- Stawiam że masz racje , to co przyjaciele na zawsze ? –
spytał
- z wielkim bulem to przyznaje ale … - nie dokończyłam
- pogięło was! Idioci my się tak staraliśmy ! – krzyczeli
- z wielki radością to przyznaję ale nie – zaśmiałam się i
zaczęłam całować blondyna.
Teraz już nie będzie aż do niedzieli bo mam dużo nauki , a w sobotę idę na roczek :)
Mam nadzieje że wam się spodobała :D Roksana bardzo chciała abym wróciła do blondasa wiec na jej życzenie tak zrobiłam :) Kocham was dzięki za komentarze xxxx

Super <3
OdpowiedzUsuńNo i dobrze, że wróciłaś! ♥ A opo, super ♥ ~Roxy
OdpowiedzUsuńPiękny !!! Pisz go dalej Ploseee <3
OdpowiedzUsuńI <3 u Harry <3 . You'll always be mine! :*
OdpowiedzUsuńSuper dawaj dalej to jest BOSKIE!! Kocham Cię!! ♥♥♥♥♥ //A
OdpowiedzUsuń