sobota, 27 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Twelve ♥



Wraz z Roksaną przygotowałyśmy się do wyjścia a następnie poszłyśmy po nowo poznanych chłopaków.
- Gotowi ? – spytałam
- Tak. A wiecie w ogolę gdzie ta szkoła ? – spytał Mateusz
- Tak. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich.
- to dobrze – powiedział Mat
Przez całą drogę rozmawiałyśmy z nimi i poznawaliśmy się. Kiedy byliśmy już w szkolę od razu ruszyliśmy w stronę gabinetu dyrektorki która oprowadziła nas po całej szkole. Na końcu okazało się też ,że całą czwórką będziemy chodzić do tej samej klasy. Ucieszyliśmy się bo w sumie nikogo tutaj nie znaliśmy a zawsze raźniej kiedy będzie nas więcej. Kiedy obeszliśmy już całą szkołę poznaliśmy nauczycieli i uczniów postanowiliśmy wyjść wszyscy na miasto pozwiedzać trochę Londyn. Kiedy tak spacerowaliśmy nagle zadzwonił mi telefon a na wyświetlaczu pojawiło się imie Nialla
- No hej zazdrośniku – powiedziałam
- cześć. Wcale nie jestem zazdrosny. Co robicie ? – spytał
- spacerujemy po mieście z Roksaną , Bartkiem i Mateuszem a wy ? – zapytałam
- jakim Mateusze i Bartkiem?! Nic za niedługo idziemy do studio nagraniowego pomyśleliśmy że może chciałybyście iść z nami- powiedział
- Poznałyśmy tych dwóch chłopaków co się wprowadzili koło nas no i chodzimy z nimi po mieście to chyba nic złego? Nie chcemy wam przeszkadzać spędzimy te dzień z chłopakami – powiedziałam
- super. Wolisz jakiś cwaniaków od własnego chłopaka dziękuje ci bardzo – powiedział
- Niall skończ.. zaś zaczynasz głupie kłótnie nie mam na to ochoty cześć – powiedziałam a następnie się rozłączyłam
- Zaś ? – spytała Roksana
- proszę chociaż ty mnie nie wkurzaj wiecznie mu coś nie pasi .. mam tego już dość – powiedziałam
- Ok. , ok. zapomnijmy o tej rozmowie nie było jej – powiedziała
Kiedy całą czwórką postanowiliśmy usiąść na pobliskiej ławce i zjeść lodu zadzwonił telefon Roksany
- Louis.. wyczuwam kłótnię za raz przyjdę – powiedziała i odeszła kawałek
- Zawsze się tak z nimi kłócicie ? – spytał Bartek
- Nie ale oni są strasznie zazdrośni o was – powiedziałam
- o nas hahah. Nie odbijamy dziewczyn innym nie należymy do takich chłopaków. Możemy się przyjaźnić ale nigdy bym nie odbił dziewczyny kolesiowi – powiedział Bartek
- rozumiem cię. Ale oni tego nie zrozumieją – powiedziałam
- ale z drugiej strony im się nie dziwie jesteście bardzo ładne – powiedział Mat
- nie prawda. Roksana tak ale ja nie – powiedziałam
- nie? – spytał
- nie.. dobrze słyszysz NIE  - powiedziałam
Mateusz podszedł bliżej do mnie
- Tak czy nie ? – spytał
- nie – odpowiedziałam
Chłopak podszedł jeszcze bliżej i zaczął mnie łaskotać
- tak czy nie? – spytał
- nie – powiedziałam
- to nie przestanę – powiedział
- dobra niech ci będzie – powiedziałam a chłopak pościł mnie
- zawsze działa – powiedział a następnie się zaśmiał
- odpłacę ci się – powiedziałam
Kiedy tak siedzieliśmy przyszła Roksana
- i co ? jak poszło ? – spytałam
- cytuje ‘ jeśli wolisz tych frajerów ode mnie to ci bardzo dziękuje ‘ – powiedziała
- coś podobnie jak Niall do mnie… - odpowiedziałam
- nie rozumiem ich.. są zazdrośni o laski które ich kochają i nigdy by nie zdradzili – powiedział Bartek
- im tego nie przetłumaczysz – powiedziała Roksana
- dobra ok. dajmy spokój idziemy na te lody i jeszcze pochodzić chwilę po mieście – powiedziałam. Całą czwórką udaliśmy się na lody do pobliskiej kawiarni. Postanowiłam się odpłacić Mateuszowi za łaskotanie. Kiedy tylko wyszliśmy z kawiarni poczekałam chwilę na niego i rzuciłam w jego stronę loda
- ej! – zawołał
- wspomnienia z USA wracają – powiedziała Roksana
- Tak.. ale to było za to łaskotanie – powiedziałam a Mateusz rzucił się na mnie i wtarł w moją buzie loda
- będziesz to lizał – powiedziałam
- dobra piszę się na to – zaśmiał się
- żartowałam! Idziesz po chusteczki i to wycierasz – powiedziałam
Kiedy Mateusz poszedł kupić chusteczki Bartek dopytywał nas o jakie wspomnienia z USA chodziło wiec szybko w skrócie mu opowiedziałyśmy o wszystkim. W tym momencie przszła mi wiadomość od Horana
‘ Fajnie się bawicie? To bawcie się dalej miło widzieć swoją dziewczynę z dwoma kolesiami pod kawiarnią .. ~ Niall ‘ długo zastanawiałam się czy odpisać ale w końcu odpisałam ‘ miło wiedzieć swojego chłopaka który jest zazdrosny o przyjaciół ~ Paula ‘. Niall nic już nie odpisał a ja postanowiłam wyłączyć telefon Roksana zrobiła to samo. Byłyśmy na nich wkurzone że wiecznie nas kontrolują i są zazdrośni o przyjaciół. Kiedy tak staliśmy przyszedł Mat z chusteczkami
- sama się wytrzesz czy mam cię wytrzeć ? – spytał
- Ty. – powiedziałam
Mat wyciągnął chusteczkę i zaczął obcierać mi buzię w tym momencie zobaczyłam Nialla , Liama , i Louisa
- fajnie że nas śledzą. To takie zajebiste uczucie – powiedziałam
- będę miał przerąbane u Nialla ? – spytał Mateusz
- nie.. nie masz się co przejmować – powiedziałam a następnie wytarłam do końca buzię
- oni tu idą – powiedział spanikowany Bartek
- ej uspokój się wrzucie na luz przecież was nie zabiją – zaśmiałam się
- no nie wiem. Może jego nie ale mnie tak – powiedział Mat
- ogarnij się. Nic ci nie zrobią – powiedziałam
Kiedy Niall , Lou  i Liam do nas podeszli obróciłam się w stronę Roksany która cały czas się śmiała. Sama nie mogłam powstrzymać się od śmiechu i kiedy wiedziałam że już stoją koło nas wybuchłyśmy śmiechem
- Fajnie się bawicie ? – spytał Louis
- zajebiście a wy? – zapytała Roksana
- wyśmienicie właśnie idziemy na jakieś dziewczyny – powiedział Niall
- aa no to fajnie. Miłej zabawy – powiedziałam
- tak dziękujemy wam też życzymy miłej zabawy – powiedział Liam
- Och Liam.. nawet ty przeciwko nam? – spytałam
- przegięłyście – powiedział Liam
- czym? Tym że normalnie się bawimy z kolegami którzy NIE  podrywają zajętych dziewczyn? – zapytałam
- właśnie widać jak nie podrywają – powiedział Niall
- tak bo wycierał mi buzię z loda ?  to naprawdę jest powód do tego by być zazdrosnym – powiedziałam
- nie skomentuje tego – powiedział Horan
- bo cię zatkało ? – spytałam
- chyba ciebie – powiedział
- przegiąłeś .. – powiedziałam
- czym tym że powiedziałam prawdę ? spytał
Nic już nie odpowiedziałam odwróciłam się w drugą stronę i całą czwórką odeszliśmy od nich
- uspokój się trochę. Mieliśmy te dzień miło spędzić nie kłócąc się – powiedziała Roksana
- ale z nim się inaczej nie da.. sam prowokuje – odpowiedziałam
- wrzuć na luz. Przejdzie mu – powiedział Mateusz
- oby bo jeśli tak ma wyglądać nasz związek to ja dziękuje – powiedziałam
Cała trójka przez cały czas próbowała mnie jakoś pocieszyć i nawet się im to udało. Kiedy dochodziła już 17 postanowiliśmy wracać do domu  ponieważ jutro mieliśmy już pierwszy dzień szkoły. Kiedy tylko znaleźliśmy się pod domem pożegnałyśmy się z chłopakami i weszłyśmy do siebie.
- ciekawe ile nie odebranych połączeń i wiadomości – powiedziała Roksana
- nie wiem i nie interesuje mnie to. Co będziemy robić do wieczora? – spytałam
- możemy coś po oglądać – powiedziała
- zapodaj jakimś filmem – odpowiedziałam
- słyszałam że This Is Us jest już dostępne w Internecie możemy obejrzeć jeśli chcesz – powiedziała
- włącz niech się załaduje a za tę czas przygotujemy coś do jedzenia – powiedziałam a następnie ruszyłam w stronę kuchni po 5 minutach dołączyła do mnie również Roksana. Przygotowałyśmy na szybko coś do jedzenia i wróciłyśmy do salonu. Położyłyśmy się pod kocem i zaczęłyśmy oglądać film. Czułam w sercu cholerna pustkę .. brakowało mi Nialla i żałowałam że się z nim pokłóciłam ale nie miałam wyjścia przesadził. Poczułam jak po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Obróciłam się w stronę Roksany i widziałam jak płaczę
- młoda będzie dobrze zobaczysz – powiedziałam i przytuliłam się do niej
- boje się.. boje się że go stracę nie chce – powiedziała
- nie stracisz go! Obiecuje ci to – powiedziałam i mocno ją przytuliłam.
Około 19 film się skończył wiec postanowiłyśmy się pójść okopać. Na szczęście miałyśmy dwie łazienki wiec nie było problemu. Kiedy tylko już się okopałyśmy zeszłyśmy jeszcze na chwilę na dół aby pozamykać dom i zabrać telefon a następnie z powrotem wróciłyśmy na górę idąc do swoich sypialni. Postanowiłam włączyć telefon wiedziałam że będzie pewnie dużo nie odebranych wiadomości i połączeń i się nie myliłam. Prawie wszystkie od Nialla dwa tylko od Stylesa. Postanowiłam odczytać pierwsze to od Harry’ego.
‘ Gratuluję. Niall płaczę. ~ Harry ‘ , ‘ Nie mam słów do waszego zachowania.. ~ Harry ‘ nie odpisałam nic i zaczęłam czytać wiadomości od Nialla .. kiedy wszystkie już przeczytałam włączyłam muzykę i zamknęłam oczy.. przez chwilę miałam przed oczami wszystko co działo się kiedy byłyśmy w USA a następnie wyłączyłam muzykę i zasnęłam
* Następnego dnia *
Obudził mnie budzik przed 6 nad ranem. Chwilę jeszcze poleżałam w łóżku a następnie ruszyłam w stronę łazienki pod szybki prysznic. Ubrałam na siebie czarne rurki i koszulkę z One Direction włosy wysuszyłam i spięłam w koka. Następnie postanowiłam obudzić Roksanę ale ku mojemu zaskoczeniu już nie spała
- czekam na dole. Zrobię śniadanie a ty się ubierz – powiedziałam
- dobra – odpowiedziała
Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do kuchni a następnie zaczęłam przygotowywać śniadanie. Kiedy wszystko było już gotowe Roksana zeszła na dół.
- Ile mamy dziś lekcji ? – spytała
- pięć do tego na piątej godzinie mamy jakieś spotkanie czy coś – powiedziałam
- nienawidzę szkoły – powiedziała
- ja też nie ale są plusy. Mamy spoko klasę a raczej fajnych kumpli – powiedziałam
- No tak masz rację dobra jemy śniadanie i idziemy po chłopaków – powiedziała Roksana
Kiedy zjadłyśmy śniadanie poszłyśmy po torebki z książkami na górę oraz po telefony i wyszłyśmy z domu.
- Buu! – zawołał Mat
- to my miałyśmy was wystraszyć – powiedziałam
- nie wyszło – powiedział Bartek
- tak w ogolę mamy nie całą godzinę za nim zaczną się lekcje – powiedziałam
- szkoła czy wagary ? – spytał Mat
- dziś szkoła .. może jutro wagary.. albo lepiej nie w tym tygodniu bo zadzwonią do naszych rodziców i się naskarżą że do szkoły nie chodzimy – powiedziała Roksana
- No ok.. to tak za parę tygodni. – powiedział Mat
- a wracając do tematu mamy 40 minut idziemy na miasto a potem do szkoły ? – spytałam
- Miasto a potem szkoła – powiedział Bartek
Całą czwórką ruszyliśmy w stronę miasto. Chwile pochodziliśmy a następnie poszliśmy w stronę szkoły. Kiedy tylko tam dotarłyśmy zobaczyłyśmy pod szkoła Louisa i Nialla
- To my was zostawimy widzimy się na lekcji – powiedział Mat i wraz z Bartkiem ruszyli w stronę wejścia do szkoły
- co chcecie za 5 minut zaczynamy lekcje nie mam zamiary się wkurzać pierwszy dzień w szkolę – powiedziała Roksana
- chcieliśmy was przeprosić za wczorajsze zachowanie. Wiemy że chamsko się zachowaliśmy i nie powinniśmy być aż tacy zazdrośni o nich – powiedział Lou
- szkoda że tak wcześnie do was to dotarło.. – powiedziałam
- przepraszamy – powiedzieli
Chwilę się zastanowiłyśmy a następnie podeszłyśmy do nich i mocno ich przytuliliśmy
- wybaczamy ale to była ostatnia taka akcja – powiedziałyśmy
Chłopcy mocno nas przytulili a następnie dali buziaka i pożegnali się a ja i Roksana ruszyłyśmy do wejścia do szkoły. Pierwszą lekcją jaką mieliśmy była Matematyka.. zło.. ale musiałyśmy jakoś przeżyć.
*4 godziny później *
Na reszcie skończyły się najgorsze lekcje teraz tylko jakieś spotkanie i do domu. Całą czwórką zastanawialiśmy się o co może chodzić. Kiedy zadzwonił tylko dzwonek wszyscy weszliśmy do klasy. Nauczyciel od razu przeszedł do rzeczy. Oznajmił nam że zawsze kiedy przychodzą jacyś nowi uczniowie robią wyjazd do Los Angeles na tydzień. Oczywiście wyjazd był finansowany wiec kosztami nie musieliśmy się przejmować a w przypadku mnie Roksany , Bartka i Mateusza nie musieliśmy mieć zgody od rodziców na wyjazd ponieważ musieliśmy byśmy jechać do Polski. Kiedy nauczyciel rozdał nam cały plan i ustaliliśmy termin wyjazdu wszyscy się pożegnali i wyszli ze szkoły. Na mnie i Roksanę czekała mała niespodzianka przed szkoła w postaci Nialla i Louisa pożegnałyśmy się z Mateuszem i Bartkiem i poszłyśmy do nich
- co wy takie zadowolone ? – spytał Lou
- w środę wylatujemy do LA – powiedziałam
- co?! Że niby z kim ? – spytał Niall
- wyjazd ze szkoły zawsze nowi uczniowie tak mają. Na tydzień z klasą – powiedziałam
- nie zgadzamy się – powiedział
- ale nas nie interesuje to czy się zgadzacie nie wy jesteście naszymi rodzicami. Wszystko już postanowione. Po za tym nie zaczynaj znów – powiedziałam
Chłopcy długo upierali się przy swoim ale w końcu po naszych zapewnieniach zgodzili się na wyjazd
* 2 dni później *
Przez tę czas miedzy mną a Niallem i miedzy Roksaną i Lou było w miarę dobrze. Nie kłóciliśmy się i chłopcy też byli mniej zazdrośni. W końcu wypadł dzień wyjazdu naszego do LA chłopcy zaprowadzili nas pod szkołę gdzie miał odjechać autobus na lotnisko a następnie samolotem do Los Angeles. Pożegnałyśmy się z nimi a następnie weszłyśmy do autobusy i usiadłyśmy na zajętych miejscach przez Mateusza i Bartka
- Sweet Focia na facebooka ? – spytał Mat
- dawaj – powiedziałam i całą czwórką odwaliliśmy jakąś śmieszną minę a następnie Mat dodał zdjęcie na facebook’a z podpisem ‘ Tak się bawi 3A! kierunek LA! ;) ‘ Po godzine jazdy autobusem w końcu byliśmy już na lotnisku. Wszyscy udaliśmy się nad odprawę. Po około 30 minutach siedzieliśmy już wszyscy w samolocie.
* W Los Angeles *
W końcu na miejscu! Teraz tylko do domków i cały dzień cały wolny dla nas! Bartek i Mat zabrali nasze walizki i zanieśli je do busa który miał nas zawieźć do domków w których mieliśmy mieszkać przez cały tydzień. Kiedy już znaleźliśmy się na miejscu opiekunowie poprosili nas o to abyśmy na każdy domek wybrali cztery osoby. Ucieszyliśmy się bo akurat było nad czterech. Oczywiście pokoje były osobne tylko była wspólna łazienka. Kiedy już się rozgościliśmy zadzwonił telefon Roksany
- Louis .. – powiedziała
- odbierz lepiej – powiedziałam
Roksana odebrała telefon i zaczęła opowiadać Lou o tym że mamy mieszkanie z chłopakami i o tym że podróż minęła bardzo fajnie. Ale wiedziałam że to że powiedziała że mamy domek z Bartkiem i Mateuszem nie będzie wróżyć nic dobrego.. i się nie pomyliłam jak później się okazało. Kiedy zakończyła rozmowę w skrócie wszystko nam opowiedziała a następnie całą czwórką ruszyliśmy od razu do zabawy. Postanowiliśmy pójść na basen który znajdował się nie daleko naszego domku. Kiedy już tam byliśmy zaczęliśmy się wygłupiać wrzucać do wody robić różne głupie zdjęcia oraz filmiki. Przez cały czas dzwonił nam telefon ale postanowiłyśmy nie odbierać to miał być nasz wyjazd miałyśmy odpocząć i poznać się z ludźmi z naszej klasy.
- Cholera daj tę telefon odbiorę – powiedział Mat do Roksany
Roksana rzuciła w stronę Mateusza telefon a tę odebrał i zaczął rozmawiać z Lou nie wyglądał na zbyt zadowolonego i trochę mu pojechał ale myśmy w tym momencie się tym nie przejmowałyśmy chciałyśmy po prostu dobrze się bawić. Kiedy tylko zakończył rozmowę i wszystko nam opowiedział postanowiliśmy wracać już do domu. Zabraliśmy wszystkie rzeczy i ruszyliśmy w stronę wyjścia z basenu a następnie prosto do domku. Przebraliśmy się w suche ciuchu a następnie postanowiliśmy wrzucić na TT parę zdjęć i nagrań. Kiedy tylko to zrobiłyśmy od razu zauważyłyśmy tweet Nialla pod jednym ze zdjęć ‘ nie ma to jak fajna zabawa kiedy dziewczyna jest w LA a chłopak w Londynie się martwi x ‘ nic na to nie odpowiedziałam wiedziałam że jest zazdrosny a do tego obiecał mi że więcej nie będzie robił takich akcji. Kiedy tak siedzieliśmy do salonu wpadł Bartek i Mat z czymś w rękach
- co tam macie ? – spytałam
- ale wiecie jak opiekunowie się dowiedzą będzie przerąbane – powiedział
- dajecie – odpowiedziała Roksana
Chłopcy wyciągnęli przed siebie dwa piwa
- Mhm zapowiada się ciekawy wieczór – powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Chłopcy podeszli bliżej otworzyli piwa i jedno dali mi i Roksanie abyśmy wypiły na pół oni również zrobili to samo. W pewnym momencie do domku zaczęli pukać nasi opiekunowie szybko schowałyśmy piwo za siebie a następnie Mat poszedł otworzyć drzwi.. 
_____________________________________________________


Hej hej ;) udało mi się napisać kolejną część mam nadzieję że się spodoba <3  Jutro nie będzie kolejnej części ponieważ siostrzeniec  do mnie wpada ;) Mam nadzieję że rozdział się spodoba ;) Miłęgo czytania <3 x

piątek, 26 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Eleven ♥



Kiedy tylko ogarnęłyśmy się i dotarło do nas to ,że dziś o 4 nad ranem wylatujemy do Londyny pobiegłyśmy z Roksaną do jej pokoju. Wyciągnęła szybko walizkę i zaczęła wrzucać wszystkie ubrania z szafy
- Ej! Stop! Bo tego nie zamkniemy! Musimy to po układać pierwsze spakujemy Ciebie potem pójdziemy do mnie – powiedziałam
- dobra haha. – powiedziała
Wyciągałyśmy wszystkie ubrania oraz bieliznę i położyłyśmy wszystko na łóżku a następnie powoli zaczęłyśmy to pakować. Kiedy już ogarnęłyśmy wszystko u Roksany poszłyśmy do mnie i zrobiłyśmy to samo. Około 23 wszystko już miałyśmy spakowane i wystarczyło tylko poczekać do 2 w nocy. Wraz z przyjaciółką udałyśmy się na krótki spacer zastanawiając się jak to będzie tam w Londynie bez rodziny znajomych .. nowa szkoła nowe wymagania bałyśmy się ,że nie damy radę ale z drugiej strony miałyśmy też chłopaków którzy na pewno w trudnych chwilach nam pomogą. Ale jeszcze w tedy nie wiedziałyśmy co się wydarzy w Londynie..
Około 1 w nocy postanowiłyśmy wrócić do domu gdzie wszyscy już na nas czekali
- Za godzinę wyjeżdżamy gotowe ? – spytał Max
- Jak nigdy dotąd – powiedziałam i uśmiechnęłam się
- To się bardzo cieszę – powiedział
Wraz w Roksaną poszłyśmy do jej pokoju aby sprawdzić ostatni raz czy wszystko spakowała a następnie zeszliśmy z powrotem na dół aby spędzić te ostatnie chwilę z rodzicami
- Pamiętajcie ,że jak będzie się tylko coś działo macie dzwonić – powiedziała mama Roksany
- Obiecujemy! Ale na pewno nic nam się nie stanie będzie z nami Max – powiedziała Roksana
- Mam nadzieję że was dopilnuje – powiedziała mama Roksany
Kiedy dochodziła już 2 w nocy Max zabrał nasze walizki i spakował do auta a my ostatni raz pożegnałyśmy się z rodzicami a następnie wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy w stronę lotniska w Katowicach. Przez całą drogę wygłupialiśmy się i śpiewaliśmy wszystkie piosenki które leciały w radiu
- Boicie się nowej szkoły – spytał Max
- trochę .. ale mamy nadzieję że damy radę – powiedziała Roksana
- Na pewno dacie. Jak by się coś działo zawsze możecie do mnie dzwonić przyjadę wam pomóc – powiedział Max
- to ty nie będziesz z nami mieszkał ? – spytałam
- nie.. nie mówiłem tego przy waszych rodzicach ale nie będę mieszkał w Anglii.. – powiedział
- że co? A niby gdzie ? – spytałam
- w Irlandii .. ale obiecuję że będę was często odwiedzał.  Będziecie z chłopakami wiec nic wam się nie stanie – powiedział
- a co jeśli rodzice się dowiedzą ? – spytała Roksana
- nie dowiedzą się spokojnie. Wiedzą tylko wasi bracia – powiedział
- Tyle dobrze.. – odpowiedziałam
Kiedy tylko dotarliśmy na lotnisko Max zabrał nasze walizki i od razu udaliśmy się na odprawę. Po około 40 minutach siedzieliśmy już w samolocie kiedy tylko samolot wystartował chyba dopiero w tedy dotarło do mnie to ,że za niedługo spotkamy chłopaków nie mogłam się doczekać.
Nałożyłam słuchawki na uszy a następnie oparłam się głowo o Maxsa który objął mnie ręką.
* Kilka godzin później *
W końcu w Londynie. Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam ale może to dobrze bo przynajmniej lot mi się tak nie ciągnął. Max odebrał nasze walizki a następnie ruszyliśmy w stronę wyjścia z lotniska i udaliśmy się do auta które przywiózł tutaj Dean , kuzyn Maxsa.
- Chcecie pojechać do chłopaków czy wolicie jutr? – spytał Max
- oczywiście ,że dziś! – wykrzyczałyśmy
Max odpalił auto i ruszył w stronę domu chłopaków w którym mieli się znajdować na czas pobytu w Londynie. Byliśmy już tam po około godzinie w mieszkaniu świeciło się światło
- Gotowe ? – spytał
- Tak .. pukaj.. to znaczy dzwoń – powiedziałam
Max zadzwonił na dzwonek a my schowałyśmy się za murem
- Max? Co ty tu robisz ? – spytał Harry
- Paulina i Roksana nie przyjeżdżają. Nie chciały wam tego mówić .. one .. one już sobie kogoś znalazły – powiedział
Że co kurwa? Jaja sobie robisz? – wykrzyczał spanikowany Niall
- Niespodzianka! – krzyknęłyśmy z Roksaną wyskakując zza muru
- O mój boże! Co wy tu robicie! Ale mnie wystraszyłeś Max! – krzyczał Niall
- Boże Roksana ! stęskniłem się – podbiegł Lou a następnie chwycił Roksanę w tali i obrócił wokół własnej osi
- za mną to już nikt się nie stęsknił – powiedziałam
- wariatka! Oczywiście ,że ja się stęskniłem ale do mnie jeszcze nie dociera to ,że wy tu przyleciałyście! – powiedział Niall a następnie przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
Kiedy już ze wszystkimi się przywitałyśmy Max powiedział że musi już wyjeżdżać i poprosił chłopaków o zawiezienie nas jutro do domu w którym będziemy mieszkać. Chłopcy oczywiście się zgodzili. Pożegnałyśmy się z Maxsem i weszłyśmy do środka.
- Jak się wam podobały listy – zaśmiał się Zayn
- jesteście walnięci! I tka się domyślałyśmy – powiedziałam
- serio? – spytał Liam
- nie.. – powiedziałam
-  też tak myślałem – powiedział Malik
Całą siódemką poszliśmy usiąść do salonu i zaczęliśmy opowiadać im co robiłyśmy w Polsce.
- jesteście zmęczone – spytał Harry
- trochę .. – powiedziałam i spojrzałam na Nialla
Louis wstał z kanapy a następnie podał rękę Roksanie i obaj poszli do jego pokoju
- będzie ciekawie – powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- słyszałam! – zawołała Roksana wychodząc po schodach
- Mhm też cię kocham – zawołałam.
Skoro oni już poszli to my też chodźmy – powiedział Zayn
Chłopcy zgasili telewizor i wszyscy ruszyliśmy w stronę schodów
- Niall nie idziesz? – spytałam
- nie chce mi się wychodzić na górę – powiedział
- weź nie gadaj tylko choć – powiedziałam i podeszłam do blondyna
- za buziaka – powiedział
- na górze – odpowiedziałam
- teraz – powiedział
Podeszłam do blondyna a następnie dałam mu buziaka
- stęskniłem się – powiedział
- ja za tobą też.. a teraz choć spać – powiedziałam i podałam rękę Horanowi który wstał z kanapy i obaj ruszyliśmy w stronę jego pokoju. Niall dał mi jakąś swoją koszulkę po to abym nie musiała się rozpakowywać w poszukiwaniu piżamy. Szybko się przebrałam a następnie położyłam się koło blondyna i mocno przytuliłam się do jego ciepłej klatki piersiowej
- Brakowało mi Ciebie twojego uśmiechu zapachu głosu .. wszystkiego – powiedział blondyn
- mi też. Ale teraz już będziemy razem – powiedziałam i pocałowałam blondyna
- kocham cię – powiedział w przerwie miedzy pocałunkiem
- Ja ciebie też – odpowiedziałam a następnie z powrotem wróciliśmy do pocałunku.
Kiedy tylko skończyliśmy się całować przytuliłam się do chłopaka i zasnęłam
* Następnego dnia *
Obudziłam się koło 8 i obróciłam się w stronę Nialla
- długo już nie śpisz i tak na mnie patrzysz ? – spytałam
- Nie dawno się obudziłem i nie chciałem cię budzić wiec sobie tka patrzałem – powiedział
- Mhm – odpowiedziałam a następnie przytuliłam go do siebie
- Jakie macie plany na dziś ? – spytał blondyn
- na pewno to się rozpakować i ogarnąć nowy dom i szkołę – powiedziałam
Chłopak już nic nie odpowiedział jeszcze przez chwilę poleżeliśmy przytuleni do siebie a następnie wstaliśmy z łóżka ubraliśmy się i zeszliśmy na dół do kuchni gdzie już wszyscy siedzieli
-  Paula za raz jedziemy – powiedziała Roksana
- Ok. – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
Wraz z Horanem zabraliśmy się za jedzenie śniadania kiedy tylko już skończyliśmy pożegnałyśmy się z Zanem , Liamem i Harrym i wraz z Roksaną Lou i Niallem pojechaliśmy do naszego nowego domu. Kiedy byliśmy już na miejscu zauważyliśmy że koło nas wprowadzają się nowi sąsiedzi
- nie pozwolę wam tu być! Skoro będą mieszkać tu tacy chłopcy – powiedział Niall
- przestań.. normalni chłopcy – powiedziałam a następnie odwróciłam się w stronę jednego z nich i posłałam uśmiech
- nie podrywaj go! – powiedział zazdrosny blondyn
- Niall. Głupku no przestań zazdrośniku – powiedziałam i dałam mu buziaka
Chłopcy wzięli nasze walizki i wnieśli je do domu
- a tak poważnie to przystojni są – powiedziała do mnie Roksana
- Cii..! bo jeszcze usłyszą. A tak serio to popatrz na klatę tego w czarnych spodenkach – powiedziałam w następnie wraz z Roksaną obróciliśmy się w stronę przystojniaków
- Roksana widziałem! Patrzałaś na jego klatę! – wykrzyczał Lou
- ty też jesteś zazdrosny ? – spytała
- O nich? Hahahahah.. tak – powiedział
- głupek wiesz ,że kocham tylko ciebie – powiedziała
Chłopcy oznajmili nam ,że muszą już jechać i mają nadzieję że jakoś poradzimy sobie same. Pożegnałyśmy się z nimi a następnie weszłyśmy do środka i zabrałyśmy się za rozpakowywanie rzeczy
- może by się tak z nimi zapoznać skoro mieszkają koło nas ? – zaproponowała Roksana
- To nie taki zły pomysł chodź! – powiedziałam i pociągnęłam przyjaciółkę za rękę. Wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w stronę domu nowych sąsiadów
- jesteś pewna ? – spytała przyjaciółka
- Tak – powiedziałam
Podeszłyśmy bliżej i zobaczyłyśmy chłopaków którzy wnosili rzeczy do środka
- Siiema. Będziecie tutaj mieszkać ? – spytałam
- Hej. Dziewczyny  z Polski? No nie wierzę – powiedział jeden z nich
- no przecież nie z kosmosu – powiedziałam
- ale z ciebie żartownisia. Tak będziemy tu mieszkać a wy ? – spytał
- Też – powiedziałam
- Chwila .. chwila .. czy wy czasem nie jesteście dziewczynami tych chłopaków no czekaj jak oni się nazywają – mówił
- Louis i Niall ? – spytała Roksana
- Tak właśnie! Ty masz na imię Roksana a ty Paulina – powiedział
- No tak , a wy ? – spytała Roksana
- Ja jestem Bartek a tę w białych spodenkach to Mateusz
- miło nam poznać – powiedziałam
- nam również – odpowiedział Bartek
- może dacie się zaprosić ? – spytał
- nie wiesz co  nie będziemy przeszkadzać po za tym za raz idziemy oglądać szkołę – powiedział
- to dobrze się składa bo my też możemy iść całą czwórką – zaproponował Mateusz
- no dobra to wpadniemy po was tak za 30 minut – powiedziała Roksana
Wraz z przyjaciółką pożegnałyśmy się z nowo poznanymi chłopakami i ruszyłyśmy w stronę domu.. jeszcze w tedy nie wiedziałyśmy że to zmieni całe nasze życie…
____________________________________________________________


















 Hej hej ;) Dziękuje wam za prawie tysiąc wyświetleń jesteście niesamowici <3 Zaczynając tegi bloga nie sądziłam że tyle was tu będzie że będziecie to czytać i komentować to na prawdę dla mnie bardzo ważne! Kocham was bardoz! <3 dziękuje za poprzednie 8 komentarzy mam nadzieję że pod tym postem też tyle będzie! ;) Przy spamowałam wam trochę zdjęciami z BSE <3 kocham je hehe ;) Miłego czytania oraz udanego weekenud <3 x 
 

wtorek, 23 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Ten ♥



- Max ty coś wiesz o tych listach prawda ? – spytałam
- Nie! Nie mam pojęcia skąd one wam w ogolę przychodzą – powiedział
- Tsa , dobra nie ważne i tak się niczego nie dowiemy nawet jeśli wiesz – powiedziała Roksana
- ale ja nie wiem naprawdę – powiedział Max
- Koniec tematu jedziemy do domu? – spytałam
- Tak chodźcie – powiedział mój brat
Przepchaliśmy się przez tłum ludzi a następnie wyszliśmy z budynku kierując się w stronę auta. Teraz tylko 7 godzin jazdy i będziemy w domu.. niestety w domu. Wraz z Roksaną przez całą drogę pisałyśmy z chłopakami którzy niestety już przygotowywali się na koncert. Taa snów inna strefa czasu trzeba się przyzwyczaić.
W końcu około 1 w nocy byliśmy już w domu pewnie was zdziwi fakt ale ja i Roksana mieszkamy koło siebie na szczęście bo gdyby nie to w ogolę bym już nie dała rady.
Weszłyśmy do jej domu gdzie czekali już na nas wszyscy od razu rzuciliśmy sobie wszyscy na szyję i zaczęliśmy się witać. Trochę opowiedziałyśmy rodzicą co się działo a oni tylko przytakiwali tak jakby o wszystkim już wiedzieli. No fakt zdzwoniłyśmy do nich co jakiś czas ale nie opowiadałyśmy im wszystkiego coraz bardziej zastanawiało nas to wszystko dlaczego ściągnęli nas do Polski
- Czemu musiałyśmy wracać 2 dni wcześniej ? – spytała Roksana
- Bo tak i koniec tematu nie chce już słyszeć tego pytania – powiedziała jej mama
- Yhym super. A wiecie że tym wszystkim zniszczyliście nam nasze marzenia? – spytała a po jej policzkach zaczęły się lać łzy
- Roksana daj spokój i tak już nic nie zdziałamy – powiedziałam i wyciągnęłam ją z salonu kierując się w strone wyjścia z domu. Spacerowałyśmy po okolicy wspominając wszystko co działo się w USA .. nie mogłyśmy sobie poradzić z tym wszystkim nagle przyszła mi wiadomość od jakiegoś nie znajomego numeru a raczej numeru zastrzeżonego
‘ Jesteście w domu? Pokłóciliście się z rodzicami ,że ścigali was tak wcześnie do Polski? Ale jeszcze będziecie im wdzięczne te 12 dni przeleci tak szybko ,że nawet nie będziecie wiedzieć kiedy będziecie musiały …. ~ XYZ ‘
- Dobra to robi się już dziwne , co niby będziemy musiały czy tę ktoś nie mógł tego dokończyć skąd wie że się pokłóciłyśmy z rodzicami! – powiedziałam do przyjaciółki
- nie wiem ale mam dość już tego wszystkiego chce wrócić do USA przytulić się do Tomlinsona i nigdy go już nie puścić – powiedziała
- wiem kochanie .. też chce się przytulić do Nialla .. ale nie mamy wyjścia wiesz o tym – powiedziałam
- Musimy porozmawiać z rodzicami.. – odpowiedziała
- wiem ale to nie teraz .. porozmawiamy kiedy będzie kończył się rok szkolny wiesz ,że teraz na pewno się nie zgodzą – powiedziałam
- Masz racje. Dobra choć wracamy do domu – powiedziała
Idąc ciemnymi uliczkami znów dostałyśmy wiadomość tym razem na telefon Roksany
‘ Proszę nie płaczcie! Pamiętajcie te 12 dni przeleci wam bardzo szybko ..wykorzystajcie te dni jak najlepiej ~ XYZ ‘
Nic nie odpowiedziałyśmy na to tylko się do siebie uśmiechałyśmy i wróciłyśmy z powrotem do domu na szczęście dziś mogłam nocować u Roksany wiec pożegnałyśmy się z rodzicami i poszłyśmy do jej pokoju. Usiadłyśmy przed laptopem i zaczęłyśmy wrzucać na facebooka zdjęcia z pobytu w USA oraz nagrania z koncertu przeczytałyśmy też dość dużo wiadomości od Directioner które nam gratulowały i życzyły szczęścia. Pewnie zastanawiacie się czy pojawiły się Hejny? Tak i to nawet dość sporo ale głównie od małolatów zazdrosnych fanek.
Kiedy wszystko już ogarnąć położyłyśmy się do łóżka i nawet nie wiedziałyśmy kiedy zasnęłyśmy..
* 11 dni później *
Przez całe te jedenaście dni rzadko co rozmawiałyśmy z chłopakami ale dostawałyśmy za to coraz więcej tajemniczych wiadomości. Tak jak ktoś nam kazał postanowiłyśmy wykorzystać te dni i wybawić się na całego. Ciągle gdzieś jeździłyśmy wygłupiałyśmy się po prostu dobrze się bawiliśmy. Dziś wstałam o 9 i jak zawsze spojrzałam na wyświetlacz telefonu kolejna wiadomość od nieznajomego postanowiłam nie odczytywać i poczekać na Roksanę. Szybko wstałam z łóżka wyciągnęłam spodenki z flaga USA oraz białą koszulkę z napisem ‘ Never Say Never ‘ i weszłam pod prysznic. Po około 20 minutach byłam już gotowa szybko zeszłam coś zjeść a następnie wróciłam po telefon i wyszłam z domu kierując się do domu Roksany. Oczywiście jak zawsze drzwi otworzył mi jej brat
- Siema , Roksana jeszcze śpi ? – spytałam Damiana
- Cześć , nie Bierzę prysznic wejdź powinna być za raz gotowa – powiedział i się uśmiechnął
- Ok. – powiedziałam , a następnie weszłam do domu kierując się w stronę salonu
- napijesz się czegoś ? – spytał
- nie dziękuje ale za to możesz pośpieszyć Roksanę – powiedziałam
- Ok. już idę jej powiedzieć ,że przyszłaś – powiedział i wyszedł z pokoju
Przez dłuższy czas siedziałam sama i zastanawiałam się czy przeczytać wiadomość ale postanowiłam poczekać na Roksanę
- No w końcu ruszyłaś dupę mam coś ważnego! – powiedziałam
- kolejna wiadomość ? – spytała
- Jak byś mi czytała w myślach – powiedziałam
-  bo ja ci czytam w myślach dobra nie ważne dawaj tą wiadomość – powiedziała
Wyciągnęłam telefon a następnie odblokowałam
- Gotowa ? dziś 11 dzień tego gówna może w końcu się podpiszą i powiedzą o co chodzi – powiedziałam
- Jak nigdy dotąd dawaj to! – powiedziała
Nacisnęłam na wiadomość a następnie zaczęłyśmy czytać
‘ Teraz razem to czytacie myślicie że już dowiecie się kto piszę o co chodzi. Ale niestety musicie poczekać do 20. ~ XYZ ‘
- Kurwa no zabiję ! – wykrzyczałam
- spokojnie damy radę jakoś to wytrzymamy pójdziemy gdzieś i trochę nam szybciej zleci.
Kiedy tak rozmawiałyśmy do pokoju weszła mama Roksany
- Cześć dziewczyny. Idźcie może na jakieś zakupy do centrum kupicie sobie coś nowego –zaproponowała jej mama
- wyganiasz nas ? – spytała Roksana
- nie , nie ale pomyślałam że to wam dobrze zrobimy – powiedziała
Po chwili namysłu zgodziłyśmy się pójść do tego centrum handlowego.
Około 11 byłyśmy już na miejscu i rzuciłyśmy się w szał zakupów. Nie zwracając uwagi na innych ludzi ciągle się wygłupiałyśmy przymierzałyśmy różne rzeczy. Nawet nie spostrzegłyśmy się kiedy wybiła godzina 18.
- Jeszcze 2 godziny idziemy coś zjeść ? – spytała Roksana
- Tak chodź – powiedziałam
Wraz z przyjaciółką ruszyłyśmy w stronę KFC zamówiłyśmy sobie jedzenie a następnie zajęłyśmy wolny stolik. Po około 10 minutach mogłyśmy już odebrać swoje jedzenie. Postanowiłyśmy zjeść na miejscu. Przez cały czas spoglądałyśmy na telefon czy to może już przyszła nam wiadomość ale niestety nie.
Około godziny 19 postanowiłyśmy wrócić już do domu ponieważ robiło się już późno a też chciałyśmy być w domu kiedy dostaniemy tą cholerną wiadomość.
Przez całą drogę do domu cały czas śpiewałyśmy różne piosenki chłopaków i wspominałyśmy czasy z USA było nam przykro ,że tak mało z nimi gadamy teraz .. prawię w ogolę. Ale tak jak ktoś nam gadał staramy się bawić na całego. Około godziny 19.30 byłyśmy już w domu. Pokazałyśmy rodzicom nasze zakupy a następnie poszłyśmy do pokoju Roksany włączyłyśmy laptopa i pościłyśmy składankę piosenek 1D rozmawiając na wiele tematów dotyczących naszej przeprowadzki pod koniec roku do chłopaków bałyśmy się że nam nie pozwolą kiedy tak rozmawiałyśmy przyszła mi wiadomość
‘ Cześć kochane ;* teraz idźcie do rodziców przytulcie ich i powiedźcie ‘ Kochamy was ‘  a następnie powrotem wróćcie na górę ~ XYZ ‘ . Tak jak ktoś nam kazał tak też zrobiłyśmy rodzice bardzo dziwnie zareagowali tak jakby wiedzieli o co chodzi ale nie przejęłyśmy się tym. W tedy na telefon Roksany przyszła kolejna wiadomość ‘ Teraz wejdźcie na TT i napiszcie kogo kochacie najbardziej na świecie ~ XYZ ‘
Obie zaczęłyśmy się śmiać ale zrobiłyśmy tak jak nam ktoś kazał.
Kiedy to napisałyśmy przyszła nam kolejna wiadomość ‘ a teraz ,3,2,1,………….. ~ XYZ’
- Mhm bardzo ciekawe – powiedziałam
- O co mu chodzi haha – zaśmiała się Roksana
Nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć ponieważ przyszłą kolejna wiadomość
‘ Pamiętacie jak 13 dni temu napisaliśmy że będziemy na zawsze razem , Forever Or Never? Pamiętacie co działo się w USA ? Pamiętacie co wam obiecaliśmy? Pamiętacie pierwszy pocałunek pierwsze kłótnię ? Pamiętacie to wszystko? Teraz już za pewne wiecie kto pisał .. a teraz wyjrzyjcie przez okno popatrzcie w niebo i powiedzcie ‘ Kochay was ‘ .. zrobiłyście już to prawda? Teraz popatrzcie na walizkę .. na szafę pełną ubrań .. a teraz macie 20 minut na spakowanie się .. czas start ! 20,19,18,17,16,15,14,13,12,11,10,9,8,7,6,5,4,3,2,1,0! Czas się skończył ;* ale i tak będziemy na zawsze razem! Jutro godzina 22 czasu Angielskiego będziecie mogły nas przytulić. Nie zapomnijcie nic zabrać! Bo pamiętajcie początek tej zabawy! Pamiętajcie słowa .. ‘ Na zawsze razem , forever or never’ .. już wiecie co to oznacza tak? Na pewno wiecie! Kochamy was ~ Lou , Niall , Liam , Zayn , Harry <3 ‘
- o mój boze kurwa nie wierzę !!!!!!!!1 – zaczęłam krzyczeć a po moich policzkach zaczęły spływać łzy !
- Jezu nie wytrzymam moje serce pęka! Boże kocham ich! I naszych rodziców!  - krzyczała Roksana.
Obie zbiegłyśmy na dół i rzuciłyśmy się na rodziców dziękując im
- Pakujcie się – powiedział Max
- ale jak to dziś ? – spytałam
- a myślisz ,że po co aj tu przyjechałem żeby sobie ptaszki po oglądać? Przyjechałem bo wiedziałem o tym wiem jak chłopakom zależy na was przylecimy tam dzień wcześniej dziś o 4 nad ranem mamy lot nie macie dużo czasu – powiedział uśmiechając się
- Kochamy cię! – wykrzyczałyśmy i obie rzuciłyśmy się na Maxsa 
___________________________________________________________________



 Hej miśki ;* Udało napisać mi się kolejną część! ;) Dziękuje wam za ponad 700 wyświetleń i za 6 komentarzy w poprzednim poście ;)

Jak wam mija 3 rodzica One Direction ? Bo ja nie mogę uwierzyć ,że dziś minęły trzy lata od założenia 1D. Kocham ich tak bardzo oni tka dużo mnie nauczyli im tak wiele zawdzięczam oni już tyle osiągnęli w ciągu tych 3 lat dwie płyty w trakcie drugiej trasy koncertowej. w 2014 kolejną płytę i kolejna trasa na której miejmy nadzieję że będzie Polska! Jestem z nich tak cholernie dumna ,że tego się nie da opisać słowami .. na prawdę wiele osiągnęli w ciągu tych 3 lat.
One Band , One Love , One Dream , Five Boys , One Direction ♥
23.07.2010. 8:22 p.m. ♥  Kocham was wszystkich i dziękuje za wszystko!♥

 

poniedziałek, 22 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Nine ♥



Na wyświetlaczu widniało imię mojego brata
- Tak słucham? – powiedziałam do słuchawki
- Siemka siostrzyczko jest sprawa – powiedział
- no słucham co się dzieje ? – spytałam
- musicie z Roksana wracać jutro do Polski – powiedział
- co kurwa?! Jak to przecież.. robisz sobie jaja prawda ? – mówiłam roztrzesiona
- nie mówię poważnie – powiedział
- ale jak to! Przecież miałyśmy być tu jeszcze przez 2 dni! Nie wracam nigdzie chyba cię pogięło nie ma mowy! – krzyczałam do telefonu
- jutro o 14 macie lot – powiedział
- nieme! Ja nie wracam!!!! – krzyczałam
- muszę kończyć Max już o wszystkim wie zawiezie was na lotnisko do zobaczenia – powiedział a następnie się rozłączył
- Roksana wyłaź z tej pierdolonej łazienki!! – krzyczałam
- co się dzieje? – spytał Niall
- nie ważne! – odpowiedziałam
- ważne ! siadaj tu i się uspokój trochę co się dzieje ! – mówił Niall
- To że mamy jutro lot do Polski o 14 ! mamy wracać już! Miałyśmy być tu jeszcze 2 dni a teraz okazuje się ,że mamy wracać do Polski! Ja nigdzie nie jadę nie ma mowy .. – powiedziałam a w oczach miałam łzy
- Jak to wracać do Polski?! Ja też nie jadę razem z tobą! – wykrzyczała Roksana
- ale jak to do Polski?? Przecież.. kto w ogolę dzwonił ? – spytał Louis
- mój brat … - mówiłam a po policzkach leciały mi łzy
- może sobie żartuje po prostu uspokójcie się przecież to na pewno da się logicznie wyjaśnić – powiedział Liam
- nie mówił tak jakby robił sobie żarty znam go .. – powiedziałam
- Zadzwonię do rodziców może oni mi to wyjaśnia .. – powiedziała Roksana
Wzięła telefon z łóżka i wykręciła numer do swojej mamy
- Hej mamuś. Właśnie dzwonił do Pauli jej brat jak to mamy wracać do Polski? Przecież miałyśmy być tu jeszcze 2 dni .. my się nigdzie nie wybieramy – powiedziała
- Roksana nie dyskutuj! Wracacie i tyle nie ma żadnych 2 dni! Jutro o 14 macie lot do Polski! Max się wszystkim zajmie zrozumiano ? – powiedziała
- ale mamo! Jak to.. przecież… - mówiła przez łzy
- koniec tematu wracacie i tyle – powiedziała
- nie jadę nigdzie rozumiesz! Nie wyciągniecie mnie z tond za żadne skarby prędzej się zabije rozumiesz nie jadę! – wykrzyczała i się rozłączyła
- czyli że … - powiedziałam a po policzkach lały mi się łzy
Roksana usiadła koło mnie na łóżku i obie zaczęłyśmy płakać
- nie mam sił .. nie chce wracać nie teraz .. proszę zróbcie coś nie wytrzymam tyle .. nie chce – mówiłam do chłopaków
- wiecie że my nie mamy na to wpływu .. – powiedział Harry
- boże dlaczego! Co im odwaliło .. przecież byli zadowoleni z tego że kogoś tu poznałyśmy że nam się tu tak podoba a teraz tak nagle musimy wyjechać .. – powiedziała Roksana
- Nie mam ochoty jechać nigdzie z Maxsem .. – powiedziałam
- Ja też nie.. zostaje w hotelu .. – powiedziała Roksana
- O nie! Nie ma mowy! Skoro serio jutro wyjeżdżacie to jedziecie z nami na arenę! Będziecie z nami na koncercie cały dzień spędzimy razem dzisiejszy i jutrzejszy ! – powiedział Niall
- Tsa nie do końca.. Max chciał z nami spędzić też kilka godzin przed wyjazdem .. – powiedziała Roksana
- Przykro mi bardzo teraz na to nie pozwolę spędzi go z nami i wami – powiedział Lou
W tym momencie zadzwonił mi telefon  na wyświetlaczu widniało imię Maxsa
- tak słucham .. – powiedziałam
- już słyszałyście wiec nie muszę powtarzać .. chcecie na pewno spędzić te dzień z chłopakami ale chciałem was zabrać dziś chociaż na godzinę albo dwie , bo jutro  nie będę się z wami widzieć a na lotnisko zawiezie was ktoś inny niestety .. – powiedział Max
- że co? Jak to ktoś inny Max .. nie dołuj nas jeszcze bardziej – powiedziałam
- Przepraszam .. będę za jakieś 20 minut pod hotelem do zobaczenia – powiedział i się rozłączył
- super jak się wali to wszystko na raz dziś spotkamy się z Maxsem na godzinę albo dwie bo jutro niestety nie będzie miał czasu .. i na lotnisko zawiezie nas ktoś inny – powiedziałam
- Świetnie! – powiedziała Roksana
- spędzicie dziś z nim te dwie godziny a potem niech was przywiezie na arenę – powiedział Niall
Nie odpowiedziałam nic tylko mocno go do siebie przytuliłam , Roksana i Lou zrobili to samo reszta chłopców stała ze smutnymi minami
- Grupowy przytulas ? – spytał Malik
- No jasne ! chodźcie tu! – powiedziałam a następnie całą 7 się przytuliliśmy ..
- nie dam rady .. – powiedziałam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy
- dasz rozumiesz kochanie! Dasz wieże w ciebie! – powiedział Niall
Przytuliłam ich wszystkich mocniej i zaczęłam wraz z Roksana płakać w tym momencie do naszego pokoju rozległo się pukanie
- otwarte – powiedziałam
- Cześć. Zbierajcie się – powiedział Max
- Potem przywieź je na arenę – powiedział Niall
- tak jest szefie – powiedział i zaśmiał się Max
- nie rób sobie żartów to nie pora – powiedział
- dobra wyluzuj stary! – powiedział Max
- dobra nie kłóćcie się – powiedziałam
Wstałam z łóżka wzięłam aparat i telefon i wraz z chłopakami i Roksana odpuściliśmy hotel
- Do zobaczenia potem – powiedziałam i przytuliłam każdego z nich dając buziaka w policzek to samo zrobiła Roksana
Wraz z Maxsem zeszliśmy na dół do samochodu po drodze oddając klucz w recepcji
- Jutro o 13 zwolnicie pokój ? – spytała recepcjonistka
- niestety ale tak.. – powiedziałam a następnie dałam jej klucz
- będzie mi was brakować jesteście świetnymi dziewczynami! – powiedziała
- miło nam to słyszeć pani również – powiedziałyśmy a następnie się uśmiechałyśmy i obróciłyśmy się w stronę wyjścia z hotelu
- Max ty coś wiesz dziwnie się uśmiechasz ciągle co jest ? – spytała Roksana
- Nic co mam chodzić smutny ? – spytał
- nie ale tak dziwnie trochę ale ok. nie wnikam – powiedziała
Podeszliśmy bliżej auta a następnie wsiedliśmy do środka jechaliśmy około godziny kiedy byliśmy już w centrum miasta
- Pochodzimy trochę po wygłupiamy się .. nie smućcie się już tak – powiedział Max
- Ok. może chociaż na chwilę zapomnimy o tym wszystkim – powiedziałam
Ruszyliśmy w stronę dużego centrum handlowego wraz z Roksaną postanowiłyśmy wykorzystać te ostatnie chwile tu i trochę się zabawić. Chodziliśmy po różnych sklepach i o dziwo ciągle się śmiałyśmy udało nam zapomnieć się o tym wszystkim byłyśmy szczęśliwe
- będzie mi was brakowało – powiedział Max
- Nam ciebie też i to bardzo. Te wypad do wesołego miasteczka koncert te wszystkie żarty wygłupy .. na zawsze zostanie w naszej pamięci najlepsze chwilę w naszym życiu – powiedziałam a następnie wraz z Roksana przytuliłyśmy Maxsa
- dobra ale jeszcze mamy tę cały dzień! Pojadę z wami na koncert a potem 30 minut przed koncertem się zmyję do hotelu zawiezie was Dean mój kuzyn – powiedział
- On też zawiezie nas na lotnisko ? – spytała Roksana
- Tak. Jest fajny  - powiedział
- i tak nie zastąpi nam ciebie ale jakoś to zniesiemy – powiedziałam
Jeszcze około dwóch godzin spacerowaliśmy po centrum handlowym i nie tylko a następnie pojechaliśmy na arenę gdzie już byli chłopcy przywitałyśmy się z nimi a następnie zaczęliśmy się wygłupiać. Chłopcy również podeszli do swoich fanów i w tedy coś bardzo nas zaskoczyło. Jedna z fanek poprosiła o zdjęcie ze mną i Roksaną oczywiście zgodziłyśmy się na zdjęcie następnie chwile z nią porozmawiałyśmy i wróciliśmy z powrotem do reszty.
* Kilka godzin później *
Wybiła już godzina 20 wiec wraz z chłopakami udaliśmy się do środka areny ponieważ za 5 minut miał zacząć się koncert chłopaków. Wraz z Roksaną i Maxsem poszliśmy zając miejsca na arenie. W końcu po około 5 minutach na scenie pojawili się chłopcy wszystkie fanki zaczęły bardzo głośno piszczeć a z nimi ja i Roksana Max tylko stał i uśmiechał się do nas
- Roksana.. czuje .. czuje że on coś wie i nie chce powiedzieć – powiedziałam
- Ja też.. ale nie namówimy go wiesz jaki on jest nie ma szans .. – powiedziała
- Mam nadzieję że wie o czymś dobrym .. – powiedziałam a następnie znów zaczęłam piszczeć kiedy Przy MTT pojawiła się solówka Nialla przeszły mnie ciarki a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech a po policzkach spływały mi łzy
- Nigdy ale to nigdy nie zapomnę tych dni spędzonych z nim .. – powiedziałam
- Ja też nie .. – odpowiedziała Roksana
Po około 2 godzinach koncert się zakończył Max niestety musiał wyjść wcześniej wiec przed wejściem na arenę czekałyśmy na jego kuzyna Deana
- Siemka Roksana i Paulina ? – spytał
- Taa to my – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
- Idziecie jeszcze do chłopaków czy od razu do hotelu ? – spytał
- Do hotelu je zawieź przyjedziemy tam za jakąś godzinę – zawołał Niall
- czyli już wszystko jasne , chodźcie ze mną – powiedział
- czemu Max nie mógł nas zawieźć jutro na lotnisko i teraz do hotelu ? – spytałam
- sam bym chciał to wiedzieć nic mi nie wiadomo powiedział tylko że mam to zrobić i bez gadania. Ale obiło mi się coś o uszy że ma gdzieś wylecieć .. hm dziś o 23 ma lot ale niestety nie wiem gdzie – powiedział
- wylecieć? .. jak to on .. czemu niby nam nic nie powiedział – odpowiedziałam
- nie wiem sam nic więcej nie wiem i nie wiem czy to prawda z resztą nie ważne chodźcie – powiedział
Całą 3 ruszyliśmy do auta Deana i po około godzinie byliśmy już pod hotelem
- jutro o 13 po was będę – powiedział
- Ok. do zobaczenia – powiedziałyśmy
Wraz z Roksaną weszłyśmy do środka hotelu po drodze odbierając klucz do recepcji i jakąś kopertę adresowaną do mnie i Roksany wzięłyśmy wszystko i weszłyśmy do windy a następnie wyjechałyśmy na trzecie piętro kierując się do naszego hotelowego pokoju
- Dawaj tę list otwieramy! – zawołała Roksana
Szybko otwarłyśmy list a ze środka wyciągałyśmy jakaś kartkę
‘ za parę godzin na zawsze razem? .. nie .. za parę dni na zawsze razem.. chwila co ja gadam! Za dwa tygodnie na zawsze razem ~ XYZ ‘
- że co kurwa? Kto to kurwa jest o co mu chodzi – powiedziałam do Roksany
- nie wiem ale coś mi tu nie gra.. Dean mówił ,że Max gdzieś wyjechał.. gdzie niby? .. to jest bardzo podejrzane .. rodzice każą nam wracać Max gdzieś wylatuje a teraz tę list nawet chłopcy jakoś nie specjalnie się przejmują tym wszystkim .. – powiedziała Roksana
- nie wiem ale jeśli to jakiś żart to skopie im tyłki a teraz idę się kąpać
Wstałam z łóżka a następnie wyciągnęłam piżamę i weszłam do łazienki pod szybki prysznic po około 20 minutach wyszłam z łazienki gdzie czekała na mnie Roksana i chłopcy
- Zostawimy was samych ja Roksanę zabieram do siebie .. – powiedział Lou
- Ok. ale no już chcecie iść spać? – spytałam
- zmęczeni jesteśmy trochę .. – powiedział Zayn
- No dobra to ok. .. – powiedziałam
Chłopcy i Roksana wyszli z pokoju podeszłam do drzwi zamknęłam je na klucz a następnie zgasiłam światło
- Dasz mi 10 minut wezmę tylko prysznic? – zapytał Horan
- Tak idź – powiedziałam a następnie weszłam pod kołdrę
Po około 10 minutach Niall wyszedł z łazienki i wszedł pod kołdrę a następnie mocno mnie do siebie przytulił
- nie dam rady bez ciebie – powiedział
- myślisz że mi jest łatwo .. Niall.. kocham cię.. nie jako przyjaciółka .. jako ktoś więcej.. nie jako Directioners .. jako ktoś naprawdę wiecej
- Ja ciebie też skarbie.. – powiedział
- Obiecaj mi coś.. – powiedziałam
- wszystko co tylko chcesz – powiedział
- Obiecuj że nie zapomnisz tego co tu się stało że nie zapomnisz mnie że będziemy utrzymywać jakiś kontakt – powiedziałam
- Obiecuje! – powiedział a następnie zbliżył swoję usta do moich
- będę tęsknić boje się że nie dam rady .. boje się że nigdy cię już nie zobaczę – powiedziałam
- za … ja za tobą też będę tęsknić – powiedział zmieniając temat
- co ‘ za ‘ ? – spytałam
- no nic tak mi się powiedziało.. idźmy już spać .. dobranoc – powiedział i mocno mnie przytulił do siebie
- no ok. .. dobranoc – powiedziałam i wtuliłam się w blondyna
* następnego dnia *
Obudziłam się około 10 Niall jeszcze spał wyciągnęłam z szafki czarne rurki i koszulkę z napisem ‘ Never Say Never ‘ i poszłam pod szybki prysznic. Po około 10 minutach wyszłam z pod prysznicu wysuszyłam włosy i spięłam je w koka a potem się lekko pomalowałam kiedy byłam już gotowa wyszłam z łazienki
- Mrr ślicznie wyglądasz – powiedział Niall
- dziękuje  - powiedziałam i dałam mu buziaka
- pomóc ci ? spytał
- nie poradzę sobie za raz powinna Roksana przyjść – powiedziałam
- No jak wolisz to chodź tu do mnie jeszcze na chwilę! – powiedział
Podeszłam do blondyna i mocno go do siebie przytuliłam nie mówiąc nic.
Po około 10 minutach do pokoju rozległo się pukanie
- to pewnie Roksana – powiedziałam a następnie podeszłam do drzwi
- Pakujemy się .. bo jednak zmieniły się plany – powiedziała zapłakana Roksana
- że co? Jakie plany ? – krzyczałam
- o 12 wylatujemy już , Dean będzie o 11 – powiedziała zapłakana
- jaja Se kurwa robisz prawda???? – spytałam
- nie.. – powiedziała
Mocno ją do siebie przytuliłam i próbowałam jakoś powstrzymać łzy ale nie dawałam rady obie stałyśmy i płakałyśmy  Niall podszedł bliżej nas a następnie przytulił
- będzie dobrze.. dobra wiem, że nie będzie – powiedział a po jeog policzkach zaczęły spływać łzy.
 - spakujemy się a potem możecie do nas przyjść – powiedziałam
Niall ubrał się i wyszedł z pokoju a ja i Roksana zaczęłyśmy się pakować
Po około 40 minutach byłyśmy już spakowane
- chyba czas na pożegnanie .. – powiedziałam do przyjaciółki
- Tsa .. – powiedziała
Wraz z Roksaną wyszłyśmy z pokoju i kierowałyśmy się do pokoju Malika gdzie mieli wszyscy siedzieć weszłyśmy do pokoju a następnie podeszłyśmy do chłopaków i zaczęłyśmy się żegnać nie mogąc powstrzymać łez z reszta Lou i Niall też kiedy już się pożegnaliśmy zadzwonił telefon Roksany to był Dean mówił że czeka na nas przed hotelem weszłyśmy do swojego pokoju po walizki a następnie sprawdziłyśmy wszystko ostatni raz i ruszyliśmy w stronę wyjścia na recepcji zostawiając klucz i żegnając się z ochroną i ludźmi pracującymi na recepcji. Będzie z pewnością nam wszystkich brakować.. Wyszłyśmy przed hotel gdzie zobaczyłyśmy Deana Niall i Lou spakowali nasze walizki do bagażnika a następnie ostatni raz się z nimi pożegnałyśmy weszłyśmy do auta i ruszyliśmy w stronę lotniska a po naszych policzkach spływały łzy. Około 11.35 byłyśmy na miejscu
Dean wysiadł z auta i zabrał nasze walizki a następnie udaliśmy się na odprawę
- Mam do was jakiś list leżał przed autem – powiedział Dean
- zaś? – spytałyśmy
- jak zaś ? o co chodzi – spytał
- nie nic nie ważne daj – powiedziałam
Dean wyciągnął z kieszeni list i wręczył go nam wraz z przyjaciółką go otworzyłyśmy i wyciągnęłyśmy kartkę ‘ Na zawsze razem? Za niedługo… za 13 dni.. na zawsze? Na zawsze albo nigdy .. ~ XYZ
- ja pierdole czy te ktoś mógł by się jaśniej wyrażać ? – powiedziałam do Roksany
- wkurza mnie.. ale nie przejmujmy się tym teraz – powiedziała
Podeszliśmy bliżej odprawy na samolot a następnie oddałyśmy nasze walizki i samę zostałyśmy sprawdzane kiedy wszystko już było gotowe pożegnałyśmy się z Deanem i ruszyłyśmy w stronę samolotu
W tedy uświadomiłyśmy że to naprawdę koniec że my wylatujemy że za kilka godzin będziemy w Polsce daleko od nich.. daleko od Nialla , Lou , Zayna , Harry’ego , Liama .. znów po naszych policzkach spłynęły łzy chwyciłyśmy się z Roksaną za ręce i weszłyśmy do samolotu a następnie zajęłyśmy nasze miejsca. Wygodnie usiadłyśmy i poczekałyśmy aż samolot uniesie się w górę aby założyć słuchawki na uszy. Po około 10 minutach samolot wystartował założyłyśmy słuchawki na uszy zamokłyśmy oczy i wygodnie się ułożyłyśmy ..
- to koniec.. to już nie wróci ..- powiedziałam sama do siebie a następnie zaczęłam płakać..
Widziałam ,że moja przyjaciółka też sobie nie radzi z tym wszystkim .. ona zżyła się z Lou jeszcze bardziej niż ja z blondynem.. bolało mnie to .. tak bardzo chciałam ich wszystkich teraz przytulić.. dlaczego tak kłóciłam się z Niallem.. dlaczego to robiłam .. mówiłam sobie w myśli . W tym momencie podszedł do nas jakiś chłopak z kolejnym listem
- kurwa zaś .. – powiedziałam
- Jezu no nie wytrzymam już mam dość! – powiedziała Roksana
Chłopak tylko stał i dziwnie się na nas patrzał
- sory ale to już trzeci taki list i we wszystkich pisze prawie to samo ale dziękujemy – powiedziałam a następnie otworzyłam list i wyciągnęłam znów kartkę .. ale tym razem było coś jeszcze a mianowicie zdjęcie moje i Roksany z chłopakami z M&G … znów wszystko wróciło przeczytałyśmy list ‘ Pamiętacie to? Na pewno to pamiętacie te dni nie mogą odejść tak po prostu .. zawsze będziecie pamiętać. Teraz siedzicie w samolocie i jesteście w drodzę do Polski tak? Płaczecie ? jesteście smutne ? wspomnienia wracają ? Tak wracają z pewnością ale uśmiechnijcie się za 13 dni koniec wakacji :D ~ XYZ ‘
- no zajebiste pocieszenie serio – powiedziałam
- coś nie gra miw  tym liście a tobie? – powiedziała Roksana
- we wszystkich coś mi nie gra .. ale i tka już się nie dowiemy o co chodzi .. – powiedziałam a następnie znów założyłam słuchawki na uszy i przytuliłam się do przyjaciółki.
Nie wiedziałyśmy nawet kiedy zasnęłyśmy kiedy otworzyłyśmy oczy okazało się że będziemy podchodzić do lądowania. Po około 20 minutach było już po sprawie wyszłyśmy z Roksaną z samolotu zabrałyśmy swoje walizki i wyszłyśmy z tłumu ludzi w poszukiwaniu mojego brata
- dobra .. to teraz mamy zadanie – powiedziałam
- Bu! – wystraszył nas mój brat
-  Cześć chwila ..Max ?! – wykrzyczałam
-  wyglądacie jakbyście ducha zobaczyły – powiedział
- co ty tu robisz ? – spytałyśmy
- przyleciałem zrezygnowałem z pracy w USA aby pracować tutaj w Polsce – powiedział
- Jaja Se robisz no nie? – spytała Roksana
- nie . w ogolę mam do was jakiś list .. – powiedział
- zaś ?! 0- wykrzyczałyśmy
- co zaś? – spytał Max i mój brat
- to już czwarty list .. – powiedziałam
- serio?- Zaśmiał się Max
- Ta dawaj to – powiedziała Roksana  i otworzyła list wyciągając ze środka kartkę
‘ Już w Polsce. Teraz tylko 13 dni i szkoła zapomnicie o wszystkim  te czas tak szybko zleci.. ale pamiętajcie na zawsze razem .. Forever Or Never .. ~ XYZ ‘ 
----------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej ;) Przepraszam ,że tak długo nic nie dodawałam ale czasu nie miałam ;)
Dziś znalazłam trochę czasu i napisałam dla was kolejną część mam nadzieję że się spodoba.. taki szyki zwrot akcji hyhy *_* lubię być tajemnicza .. ale w  następnym rozdziale się już wszystkiego dowiecie ;) miłego czytania <3 x
 

czwartek, 18 lipca 2013

One Moment Changed Million Next ♥ Eight ♥

Kiedy tak leżałam wtulona w Nialla usłyszałam pukanie do drzwi
- Nie otwieraj śpimy jak coś – powiedział blondyn
- ale .. – nie zdążyłam dokończyć bo Niall zbliżył swoje usta do moich i zaczął mnie całować
- Powiemy im rano, że nie słyszeliśmy , bo spaliśmy – powiedział
- a jak coś się stało ? – spytałam
- im? Nic się nie mogło stać spokojnie oni są odpowiedzialni – powiedział i przykrył mnie kołdrą.
- Ok. ale jak coś będzie na Ciebie – powiedziałam
- tak jest kochanie – odpowiedział
Cicho się zaśmiałam , a następnie wtuliłam się w ciepły tors Nialla.
- Kocham cię – powiedziałam cicho
- wiem ja ciebie też kocham – powiedział gładząc moje włosy
- ciekawe co tam o Lou i Roksany .. – powiedziałam
- Jak Louis coś wymyśli to strach się bać ale nie musisz się martwić jest bezpieczna on ją bardzo kocha i to widać nie pozwolił by jej zrobić krzywdy. Po za tym pewnie jutro ci opowie co się działo ciekawego w skrócie – powiedział
-Pewnie tak – uśmiechnęłam się
Kiedy nie mieliśmy już mieliśmy tematów zapadła cisza. Niall zasnął a ja ciągle zastanawiałam się kto pukał do drzwi po mimo że pukanie już ucichło powoli wstałam z łóżka i poszłam do drzwi aby sprawdzić czy ktoś tam jest pocichł otworzyłam drzwi i przeżyłam szok
- Niall kurwa wstawaj!!! Niall! Ej Niall proszę wstawaj !!! – krzyczałam do chłopaka
- co się stało ? – spytał
- mówiłam ci że coś pewnie się stało a ty mnie słuchać nie chciałeś to teraz masz Harry leży przed naszym pokojem cały blady – powiedziałam
- Dobra pewnie udaje spokojnie za raz się tym zajmę – powiedział
- zajść po chłopaków ? – spytałam
- Nie , nie musisz spokojnie.
Niall wstał z łóżka ubrał spodnie i wyszedł przed pokój
- Harry kto ci wyprostował włosy? Ej stary ktoś ci włosy wyprostował ! – krzyczał Niall
- gdzie?! Co jak to moje włosy !!! zabije ! – krzyczał spanikowany Styles
- żartowałem. Co ty tu robisz ? czemu nie jesteś w swoim pokoju wiesz jak wystraszyłeś Paule myślała że ci się coś stało – powiedział Niall
- Harry idioto zabije cię! – wykrzyczałam
- Cicho ludzie śpią – powiedział loczek
- no właśnie my też byśmy chcieli spać a przez ciebie nie mogłam zasnąć a an dodatek musiałam budzić Nialla
- Chciałem tylko sprawdzić co robicie.. wiecie małe Horanki czy coś .. – zaśmiał się Styles
- Harry piłeś coś? Weź idź już lepiej spać .. – powiedziałam
- Nie trzeźwy jestem. Ale no co muszę was pilnować bo co jeśli Niall by się zapędził ? – powiedział
- Jezu Harry proszę idź już lepiej spać bredzisz – powiedziałam
- no ale popatrz jak on by chciał – powiedział loczek
- do spania ! już! – powiedziałam i pokazałam palcem na drzwi do pokoju Harry’ego
- no dobra ale pamiętajcie jak coś to ja chrzestnym jestem i starajcie się o chłopczyka – powiedział loczek
- Niall proszę trzymaj mnie bo ja chyba śnie .. on coś pił prawda ? – powiedziałam do Horana który cały czas się śmiał
- Nie Ady mówię ci nic nie piłem – podszedł do mnie i chuchnął
- wcale. Gdzie ty się sam szlajasz po nocy? – spytałam
- Nie byłem sam . – powiedział
- to z kim? – spytałam
- z Liamem i Zanem – powiedział
- i oni śpią a ty odwalasz jakieś cyrki do spania – powiedziałam
- nie mogłem zasnąć mówię ci muszę się troszczyć o kumpla co jeśli będą małe Horanki ? – spytał Styles
- Boże .. Harry idź spać proszę .. dobranoc – powiedziałam i weszłam wraz z Horanem do pokoju
- Dobranoc ale pamiętajcie ja chrzestnym muszę być! – wykrzyczał
- Hahaha ale wy jesteście słodcy jak się spieracie – powiedział Niall
- Bardzo.. – powiedziałam i skierowałam się w stronę łóżka
- ja tu jestem nadla słyszę was – zawołał Harry zza drzwi
- Niall proszę zrób coś bo nie wytrzymam – powiedziałam
- Hahah ale to jest śmieszne – powiedział blondyn i zaczął się śmiać
- Paula dochodzisz ? – spytał Harry
- zabije go no ja mu coś zrobię – powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- cii .. ignoruj go w końcu pójdzie spać – powiedział Niall
- a co jeśli będzie tak całą noc pod drzwiami – powiedziałam
- będę , będę. – wykrzyczał Styles
- dobra zaprowadzę go do pokoju a ty tu zostań – powiedział Niall
- Ok. – powiedziałam i przykryłam się kołdrą
Niall wyszedł z pokoju pomógł loczkowi wstać a następnie zaprowadził go do pokoju. Po około 10 minutach wrócił z powrotem
- tak długo go tam prowadziłeś ? – spytałam
- nie ale musiałem mu wytłumaczyć że ma iść spać bo nie jesteśmy tu sami – powiedział
- i nie mów mi że zrozumiał – powiedziałam
- nie .. zamknąłem go w pokoju na klucz – powiedział i zaczął się śmiać
- idiota .. ale i tak cię kocham haha – powiedziałam i przytuliłam Nialla
Oboje położyliśmy się w łóżku i zmęczeni zasnęliśmy
* następnego dnia *  
Około 9 obudziło mnie głośne pukanie do drzwi wstałam z łóżka i poszłam otworzyć drzwi
- Siema śpiochy macie klucz do pokoju Harry’ego bo dzwonił do mnie że Niall go zamknął w pokoju w nocy – powiedział Malik
- Tak mamy .. – powiedziałam
- było aż tak źle z nim ? – spytał Zayn kiedy szukałam klucza do pokoju loczka
- Tak .. gadał nam o małych Horankach – powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- Hahah to musiała byś ciekawa noc – powiedział Malik
- Taaa .. Masz klucz – powiedziałam
- dziękuje. Obudź Nialla za niedługo bo koncert dziś mamy nie wiem czy pamięta – powiedział Malik otwierając drzwi do pokoju Harry’ego
- Dobrze a wiesz co z Lou i Roksaną ? – spytałam
- są już w hotelu na śniadanie poszli – powiedział Malik
- ok. dzięki – powiedziałam a następnie weszłam do pokoju zamykając drzwi
Wiedziałam że już nie zasnę wiec wyciągnęłam z szafki czarne spodenki i kremową koszulkę  z napisem ‘ Forever Young ‘ a następnie weszłam do łazienki pod szybki prysznic.
Po około 20 minutach byłam już gotowa wyszłam z łazienki i postanowiłam obudzić blondyna
- Niall wstawaj – wołałam mu nad uchem ale nie reagował
- Niall jedzenie ukradli ! – wykrzyczałam
- co?! Gdzie? Jak to moje jedzenie ! – krzyczał spanikowany
- żartowałam śpiochu – powiedziałam
- Osz ty! – Niall złamał mnie za rękę i pociągnął do siebie a następnie usiadł mi na nogach i zaczął mnie łaskotać
- Dobra dość! – powiedziałam
- za buziaka .. – powiedział i pokazał mi język
- no dobrze – podparłam się na rękach i pocałowałam blondyna.
W tym momencie do pokoju weszłą Roksana
- Oj sory nie wiedziałam .. – powiedziała odwracając wzrok
- spoko nic nie szkodzi właśnie się zmywam – powiedział
Niall wstał z łóżka ubrał się a następnie wyszedł z pokoju i skierował się do siebie
- choć opowiadaj – powiedziałam
- nie wiem od czego zacząć! Dziękuje ci za to że mnie tam zabrałaś jesteś prze kochana naprawdę było cudownie! – powiedziała
Po około 5 minutach wiedziałam wszystko w szybkim skrócie wolałam nie wnikać w szczegóły
- a u was coś się działo ? – spytała
- Tak Harry się nawalił i przyszedł pod nasze drzwi o 2 w nocy pukał ale Niall mi nie pozwolił otworzyć potem jak zasnął poszłam otworzyć i leżał tam całkiem blady myślałam że coś się stało ale idiota udawał i potem gadał nam o małych Horankach i o tym, że chce być wujkiem .. – powiedziałam i wybuchłam śmiechem
- to fajnie się bawiliście haha – powiedziałą Roksana i zaczęła się śmiać
- co dziś robimy ? – spytałam
- Max dzwonił do mnie rano i pytał czy byśmy nie chciały pojechać z nim do Hershey – powiedziała przyjaciółka
- czemu nie może być dobra zabawa po za tym chłopcy mają dziś koncert wiec byśmy były same – powiedziałam
- to zadzwoń do niego a ja się idę okopać – powiedziała a następnie rzuciła w moją stronę telefon. Kiedy się Kompała wybrałam numer do Maxsa i czekałam na połączenie
- Hej tu Paula. Wyjazd do Hershey aktualny ? – powiedziałam
- Tak a chcecie jechać ? – spytał
- jeszcze pytasz? O której mamy być gotowe
- O 11 ? – spytał
- Ok. będziemy czekać przed hotelem , do zobaczenia – powiedziałam i rozłączyłam się w tym momencie do pokoju wszedł Lou
- siemka młoda gdzie Roksana ? – spytał
- Hmm myślę .. czekaj.. chwila.. w łazience o tak tam jest! – powiedziałam
- dzięki – powiedział a następnie wszedł do łazienki
- Louis idioto ona bierze prysznic – wykrzyczałam
- wiem o tym kochana – powiedział i zaczął się śmiać
W tym samym momencie do pokoju wszedł Zayn , Niall , Harry i Liam
- jeśli pytanie o Louisa jest w łazience .. z Roksaną – powiedziałam
- że oni we 2 ? to może być niebezpieczne powiedział Harry
- ty już lepiej nic nie mów milordzie – powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- Ta .. straszyliście mnie ze ktoś wyprostował mi moje loki .. – powiedział smutno
- To Niall.. a ty nam mówiłeś o małych Horankahc .. – powiedziałam
- i co będą ?! – spytał Malik
- kolejny ? – spytałam
- no właśnie będą ? – zapytał Liam
- boże zwariuje z wami .. serio – powiedziałam i przykryłam się poduszkom
- czyli będą – wykrzyczał Harry
- nie , nie będzie – powiedział Niall
- stary nie spisałeś się .. – powiedział Liam
W Tym momencie do pokoju wszedł Lou w saym ręczniku
- dobra  udam że nic nie widziałam – powiedziałam
- sory ale zapomniała bielizny – powiedział Lou
- boże no pokój samych wariatów czy jest tu ktoś normalny? – spytałam
- Ja – zawołał Niall
Wszyscy skierowali wzrok na Nialla
- zgadzam się jedyny normalny .. – powiedziałam
W tym momencie zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu widniało imię … 
-----------------------------------------------------------------





Hej miśki ;) w końcu udało mi się napisać kolejną część opowiadania .. jest trochę krótka ale to dlatego że nie mam zbyt weny i za dużo czasu aby pisać ;) Nie wiem kiedy będzie kolejna część ale postaram się jak najszybciej <3 dziękuje za ponad 600 wyświetleń i za 6 komentarzy w poprzednim poście ;* 
Miłego czytania <3 x